Tadeusz wszedł do domu, rozejrzał się po wszystkich kątach. Wszedł najpierw do pierwszego pomieszczenia, do drugiego, trzeciego i we wszystkich dostrzegał pamiątki z dzieciństwa. Nie mógł się doczekać, kiedy wejdzie do swojego ulubionego pokoju. Otworzył z rozmachem drzwi i skamieniał. Wiedział, że w pokoju będzie pełno rzeczy, ubrań kobiecych, dziewczęcych nawet, ponieważ tak powiedział mu Adam Mickiewicz i tak było w scenariuszu trzynastozgłoskowym.
- Co tu się dzieje? Kim ty jesteś? Co tu robisz? - zapytał Tadeusz, gdy odzyskał czucie w nogach.
- No jak kto? Jestem Mały Książę.
- Mały Książę? Ten od Antoine de Saint-Exupéry?
- Oczywiście. Pojawiam się, żeby dopilnować wszystkiego: rozwiązania sporu o zamek, szczerej spowiedzi Księdza Robaka, grzybobrania, polowania na niedźwiedzi i twojego ślubu z Zosią.
- Rozumiem, że bez ciebie to wszystko by się nie udało?
- Oczywiście beze mnie i bez Lisa. - Mały Książę schował się pod stół i delikatnie wyciągnął stamtąd Lisa.
- A dlaczego Lis ma na sobie sukienkę Zosi? - spytał zdziwiony Tadeusz.
- Dosyć tych pytań. Tutaj akcja niech toczy się dalej, czyli wejdziesz jeszcze raz do pokoju, a ja z Lisem pójdę do komnaty Telimeny, aby tam poćwiczyć kroki do poloneza. Jeszcze do końca nie postanowiono, kto będzie pierwszą parą: ja z Lisem czy ty z Zosią. Staraj się Tadku.
Mały Książę pokazał zaproszenie, które przygotował na uroczystość. Wśród zaproszonych gości był Król, Pijak, Geograf, Bankier, Latarnik, Biznesmen i oczywiście Róża. Miała ona być partnerką w tańcu, ale nadal się gniewała na Małego Księcia. Następnie Mały Książę schował zaproszenia do pudełka z barankiem i z Lisem wyszli do ogródka. Tadeusz tylko westchnął, wycofał się na korytarz, zamknął ostrożnie drzwi, odczekał minutę i: Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice
Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce!
Dobre, nie:)
No i wczoraj klasówka Klaudii z fizyki - pomoc Madzi i moja:), quiz z Mitologii Marcina - pomoc Klaudii i moja:) miliardy i sryliardy zadań!!!
Wczoraj poprawiałam Monice Fryze dokumentację na dyplomowanego. Sryliardy błędów. 8 rozdziałów, w każdym po 20 stron prawie... Robiłam to od 10 do 20 z przerwą na obiad... i te kartkówki dzieci:)
25.05.2020
Maciek opowiadał, że rozmawiał z kolegami z klasy i taki Maciek powiedział: chłopaki, moja mama miała wczoraj urodziny i zgadnijcie, co dostała... Termomix. Maciek, wiesz, co to jest?
A Maciek :wiem, mam w domu
Wczoraj byliśmy u Kasi na imprezce. Była też Justyna z Tomkiem. Było super
najlepiej, jak Kasia zrobiła mi gin z tonikiem. Odczekałam chwilę i poszłam do kuchni z tą szklanką i wylałam do zlewu, a do szklanki wlałam wodę. Ten sam kolor, nikt nie zauważył.
Kasia pojechała z Luną do weterynarza w tym czasie, bo się trzęsła. Dostała zastrzyk i od razu było lepiej. Podobno od temperatury...
Na imprezie były tańce i śpiewy - Jacek tańczył i śpiewał, zresztą Marcin też
A dzisiaj miałam lekcję online z Oli. Im bardziej zbliżał się jej termin, tym bardziej byłam w stresie. Rozmawiałam z nim półtorej godziny. O podróżach, o mojej rodzinie, o pracy. Gdybym miała porównać procentowo, to ja 80%,on reszta. Bardzo miły człowiek.
Dzisiaj też odezwała się pani Ania od pana Tomka. Nie ma mowy, nie wracam do logopedii. Wystarczy.
W planach mamy malowanie. A ja i tak nie mam czasu. Wszystkie dni to jak niedziela. Bo w domu. Tylko że to tak nie działa, bo w tym muszą się zmieścić śniadania, obiady, desery, ciasta, kolacje, sprzątanie, prace domowe dzieci, moje lekcje i inne prioryteeetyyy!!!
2.05.2020
No i jesteśmy z Klaudią po jej klasówce z matmy! Mignięta babka. Dała 3 zadania i jedno dodatkowe na 45 miut, gdzie jedno zadanie miało podpunkt do E. widziałam, jak Klaudia się spieszyła z pisaniem, cały czas pisała i pisała. Nie było czasu na zatrzymanie i pomyślenie. To jest jakiś obłęd!!! Dodatkowe zadanie Klaudia wysłała po czasie, ale nie było jak zrobić go wcześniej!!!
To jest to dadatkowe zadanie mnie więcej...
W trójkąt równoboczny o boku a wpisujemy okrąg. Następnie w każdym z trzech rogów wpisujemy kolejny okrąg styczny do wpisanego okręgu oraz do dwóch boków trójkąta. Postępujemy tak nieskończenie wiele razy. Oblicz sumę obwodów wpisanych okręgów. Oblicz obwód trójkąta czy trójkątów - nie wiem już... i powierzchnię, która zostaje bez kół w tym trójkącie.
I jedno łatwe dla Klaudii; jakoś tak:
Suma wszystkich wyrazów nieskończonego ciągu geometrycznego jest równa 4/3 a iloczyn trzech początkowych jego wyrazów jest równy -1 . oblicz pierwszy wyraz i iloraz tego ciągu.
Jeszcze dzisiaj dwa konkursy Madzi i Marcina z matmy...
No właśnie. Madzia zrobiła sama, Marcinowi pomógł Maciek. Ja pomogłam Madzi w rozprawce (Wszyscy popełniamy błędy, tylko głupiec zostaje w błędzie).
Madzia mi pomogła w testach z części mowy. Ona jest niesamowita!!! Tak szybko jej to idzie. Myk, zrobione.
A Klaudia miała pierwszą jazdę po 2 i pół miesiąca przerwy. Mówiła, że spoko.
27.05.2020
A wczoraj był Dzień Mamy. Ja od dzieci dostałam azalię. Piękna. Maciek zasądził przed domem. Mamie kupiliśmy dwa leżaki do posiedzenia na podwórku.
Maciek ma 4 z matmy! Tak się cieszył! Powiedział, że inne oceny go nie interesują.tak jest zadowolony ?
Marcin zrobił prezentację, żeby nadrobić ujemne punkty z zachowania. Moje hobby - napisał o piłce nożnej. Bardzo ładna. Dostał ujemne za zachęcanie do wyrzucania kolegów z lekcji online... Nie tylko on zachęcał... Dobra, minęło...
Jutro idziemy z Klaudią do ortodonty. Dobrze że tak blisko. Weronika tam pracuje - moja uczennica. Zapłacimy 50 zł więcej za wizytę, bo jest odkażanie po każdym pacjencie. Gdybyśmy poczekały dwa dni, to byśmy miały o te 5 dych taniej, a tak zapłacimy 130 zł. Nie szkodzi, nareszcie idziemy. Czekać już nie chcemy.
07.06.2020
Na wizycie ortodontka zaproponowała leczenie stałym aparatem z drutami. Klaudia uprzedzała mnie, że nie chce takiego. Woli ten nieinwazyjny, nakładowy, przezroczysty. A ta ortodontka nie za bardzo chciała i polecała ten, którego Klaudia nie chciała. No i tylko spojrzałam na Klaudię i wiedziałam, że albo nam zrobią gen przezroczysty, albo idziemy gdzieś indziej. No i umówiły nas na wycisk we wtorek. Będzie taki, jaki chciała Klaudia. Nic nie szkodzi, że dużo droższy. Kasa nie gra roli. To ma być komfort dla Klaudii.
Wczoraj Jacek z Markiem wywozili złom z komórek u mamy. 3 wielkie przyczepki. Jutro mają przyjść i rozbierać stare komórki.
Powoli już kończy się rok szkolny. Mam we wtorek radę. Za tydzień egzaminy ósmoklasisty. Maciek nie ma lekcji, bo matury, a Klaudia ma... Mimo matur...
W środę jedziemy z Jackiem, Kasią i jej Marcinem na Podlasie do domku na Zielonym Wzgórzu. Czwartek Boże Ciało, piątek wolny w szkole, sobota i niedziela - wypoczynek się przyda.
W sobotę, wczoraj, miałam angielski w Cci.
Dzisiaj o 15 lekcję online. Godzinę. Bardzo miły gen facet.
Chrzciny u Oli odwołane, przełożone za rok.
W piątek była Agnieszka z Karoliną pożyczyć ubrania ode mnie. Szykują się na 3 imprezy: roczek połączony z chrztem, komunia i 50 urodziny koleżanki. No i jest wydatek...
Jutro Karolinka ma maturę z polskiego. Trzymamy kciuki z całych sił!
Maciek pojedzie że mną i z Klaudią w środę rano do Łodzi. Klaudia ma egzamin teoretyczny na 8 rano. A z Maćkiem pojedziemy w tym czasie do Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej. Maciek był w piątek na rozmowie o pracę w Macu. Może pracować w sierpniu. Idzie tam z Krystianem i z Serkiem.
Klaudia miała w czwartek egzamin wewnętrzny teoretyczny. Miała 100%. Wczoraj miała wewnętrzny praktyczny. Też ok.
TRZYMAM KCIUKI. JEJKU!!!
11.06.2020
Pamiętam, jak na angielskim w sobotę Yunis wyświetlił nam pytania. Jedno z nich: gdybyś jutro miała obudzić się w dowolnym miejscu na ziemi, gdzie by to było? I ja powiedziałam, że na jakimś odludziu, z daleka od ludzi, obowiązków, lekcji. I w niedzielę Kasia się spytała, czy jedziemy z nimi nad jeziora. Jejku. Decyzja spontaniczna. Tutaj jest pięknie!!! Jesteśmy nad jeziorem, które jest naturalną granicą między Polską a Litwą. Przyjechaliśmy wczoraj, dzisiaj byliśmy na urodzinach u Marcina cioci. Super babka.
Kasia z Marcinem wzięli rowery, a nam dzisiaj pojechali samochodem i pożyczyli od kuzyna Marcina.
Przed wyjazdem upiekłam 4 chleby, dwa wzięliśmy, dwie chałki, jedną wzięliśmy.
Teraz lecę, gramy w karty
24.06.2020
Za dwa dni koniec roku szkolnego!!! Super!!!
U mnie w szkole tylko rodzice będą mogli odebrać świadectwa w piątek, drugi termin w poniedziałek... Albo we wrześniu. Maćkowi, Madzi i Marcinowi świadectwa odbiorę z sekretariatu. A Klaudia się zastanawia.
Maciek ma urodziny kolegi w piątek, a Klaudia też idzie do Dawida na 18-stkę.
Pada i pada... No i dobrze...
Wczoraj byłam w szkole drukować świadectwa, arkusze ocen, wypisywać nagrody, dyplomy. Umówiłyśmy się z Mają i Ewą. I mi się trafiła rozmowa że znajomości zasad postępowania przy ataku terrorystycznym, przy ataku zakładnika, przy rannych. Jeja... Dyrektorka przyszła i mówi, że któraś z nas będzie pytana i od razu do mnie.
Tylko powiedziała, że zamykam drzwi od wewnątrz kluczem, który wzięłam z pokoju nauczycielskiego, barykaduję drzwi a dzieci kieruję w najdalszy kąt, w jednym miejscu jak najbardziej odległym od strzału.
Czy pani sama to robi, czy dzieci pomagają?
Wie Pan, tu dzieci są najważniejsze.
A dyrekcja wtedy :to dzieci z szóstej klasy, więc pomogą.
Kiedy pani wychodzi z dziećmi z klasy?
Na sygnał pani dyrektor. No i wtedy dyrekcja powiedziała, że nie mamy takiego ustalenia, ale będzie to jeden ciągły jednominutowy dzwonek. I
I myślałam, że to koniec, a ten gościu dalej:
Co Pani robi, gdy napastnik ma nóż, grozi, bierze panią za szyję i czegoś żąda.
No to ja mówię, że nie walczę z nim, ie wytrącam mu broni. Nie patrzę, nie dyskutuję.
Czy Pani odpowiada na jego pytania?
Tak.
Zgodnie z prawdą czy można trochę wymyślić, żeby go uspokoić?
Zgodnie z prawdą.
A jeśli są ranni?
Wykonuję działania pierwszej pomocy. Szkolenie przechodzę regularnie. Czekam na służby.
Jeszcze były pytania o ewakuację, apteczkę, jak wychodzimy ze szkoły, gdzie się zbieramy, kto dzwoni i po kogo.
No i gdy wróciłam do dziewczyn, to nawet tak szczegółowo nie mówiłam co i jak, ale obie się cieszyły, że nie one poszły.
Teraz czekam na Maćka. Poszedł na pobranie krwi. Jeszcze przed nami lekarz, tylko nie wiem, kiedy. Musi się dowiedzieć.
A Jacek dzisiaj wziął wolne, bo maluje na dole. Będzie ładnie ![]()
26.06.2020
No i już jest ładnie ![]()
Jeszcze ostatnie szlify, trzeba wymienić żaluzje, pomalować światełka na ścianę, wymienić kinkiety. Naprawdę jest ładnie. Uff, bałam się, że jakoś nie wyjdzie...
Klaudia dzisiaj poszła do Kornackiego na imprezę. Wraca jutro. Jeszcze nie powiedziała jak. A jutro idzie do Dawida, Maćka wiozę gdzieś indziej.
No i jutro ortodonta. Wreszcie!
A dzisiaj zakończenie roku szkolnego. Super, rodzice przyszli, co drugi z kwiatami i rafaello albo ptasie mleczko. Moje dzieci zawsze się cieszą ?
Po swoim zakończeniu pojechałam do Bukowca po świadectwa Madzi i Marcina. Piękne!!! Madzia ma nagrodę dla najlepszego ucznia klas 7-8!!! BRAWO!!!
Ania Płomińska dzwoniła, że Madzia wybrana została do pocztu. Super!!! No i Madzia ma stypendium!!! BRAWO!!! Chyba trzy stówki!!!
Zaraz przeleję jej na konto ??♀️?
Marcin też bardzo ładnie. Czerwony pasek!!!
Klaudia świadectwo odebrała dzisiaj, ale zabrała ze sobą, bo od razu po szkole jechała na imprezę z Zuzią. Jej tata je zawoził.
W czwartek miała jechać do Warszawy z Nikodemem, z Dawidem i z jeszcze jednym kolegą. Najpierw się zgodziłam, bo mieli jechać pociągiem. Okazało się potem, że samochodem. Odpadło. Nikodem ma prawo jazdy os dwóch tygodni. Wykluczone.
09.01.2021r.
Fajnie, jak mama dzisiaj zadzwoniła i powiedziała, żebyśmy jutro po rosół przyjechali i bigos, że robi dla nas z mięsem a dla Klaudii i Madzi bez mięsa - tylko z pieczarkami. I mama powiedziała, że też chce być taką dobrą mamą jak ja:) Jejku!!! Przecież ja powiedziałam, że mama jest najlepszą mamą na świecie:)
I jeszcze fajnie wyszło, bo ci lokatorzy na Lelewela nam nie zapłcili za grudzień i zadzwoniłam do tego pana, że o godzinie 14.00 będziemy po pieniądze. No i tak pomyślałam, że np. Klaudia mogłaby iść na prawo... Poleciałam do jej pokoju i się tak spytałam... Zerknęła na Uniwersytet Warszawski i powiedziała, że pójdzie na prawo i psychologię po angielsku na UW. Tylko że musi zdać łacinę. No i fajnie, bo właśnie dzisiaj przyszła książka do łaciny, przedwczoraj też. 4 maja więc będzie zdawała polski i łacinę:) Przerobiłyśmy około 12 lekcji już.
Maciek w końcu na sylwestra był u Serka - spontanicznie:)
A wczoraj Klaudia była na imprezie u Wiktora Rajcy. Pojechałam po nią, Łopatki i Wiktora Zawadę.
No i dzisiaj jedziemy z wypowiedzeniem umowy najmu na Lelewela.
12.01.2021
Byliśmy na Lelewela i nie było łatwo... Najpierw od rana wydrukowaliśmy wypowiedzenie umowy i wezwanie do zapłaty za zaległy wynajem. Po drodze kupiliśmy zamek do drzwi, żeby w razie czego wymienić zamek i zabrać im klucze. Weszliśmy, no i Jacek mówi, że nie bez powodu tu jesteśmy i że na pewno wiedzą, dlaczego przyjechaliśmy. A one, że wiedzą i nie mają pieniędzy, żeby zapłacić. No to ja, że ta płatność miała być miesiąc temu, że jesteśmy po rozmowie z prawnikiem i że mamy dokumenty, aby - w przypadku niezapłacenia - zerwać umowę i zmienić zamki. Powiedziałam, żeby zadzwoniły do męża i żeby przelał na Jacka konto te 1900zł. One zadzwoniły, ale ten pan powiedział, że w poniedziałek zapłaci na pewno. Jacek z nim rozmawiał i powiedział, że tych poniedziałków, czwartków było za dużo i nie było żadnego przelewu za wynajem.
No i ta córka (40 lat) zadzwoniła do swojego brata, żeby po nie przyjechał, a my mieliśmy zmienić zamki. Wreszcie ten pan zadzwonił, żeby Jacek podał nr konta, to szwagier przeleje kasę. I tak rzeczywiście się stało. Ale powiedzieliśmy, żeby podpisały rozwiązanie umowy najmu, bo od lutego mamy następnych lokatorów. I jeszcze ta starsza pani do mnie: Pani to jest wykształcona... Pani jest terapeutą, logopedą. Znalazłam panią w internecie. To nic złego być osobą wykształconą... Pana nie mogłam znaleźć...
Taka robota...
Kasia dzisiaj dzwoniła,że ma doła, bo w pączkarni słabo idzie... i w ogóle. Taki martwy czas na początku roku... Może się ruszy.
Z tą łaciną dużo roboty... Ale, ale, ale!!! Klaudia przeszła do drugiego etapu olimpiady z polskiego. Jeja!!! ^) punktów na 60 za swoją pracę dostała!!! W połowie lutego test z gramatyki.Mam radę -- 3 godziny...
W piątek mam szkolenie z OKE do egzaminu z polskiego.
16 maja mamy z Jackiem wyjechać do Kołobrzegu. Byle nie zamknęli znowu hoteli, bo już drugi raz przełożyliśmy wyjazd. składałoby się dobrze, bo wtedy Klaudia będzie już po maturze, a Madzia 10 dni przed egzaminem ósmoklasisty.
Wczoraj Maciek miał studniówkę - dzisiaj jest dokładnie 100 dni do matury z polskiego - Madzia wyliczyła Maćkowi - 4 maja.
No i fajnie na tej studniówce. Zawiozłam go do Maćka na Widzew, tam czekało na niego 12 osób. Mieli wszyscy jechać limuzyną, ale były kłopoty z załatwieniem jej. Ale polonez świetnie wyszedł. Numer był, bo 4 osoby niezaszczepione mają kwarantannę i nie były na balu, w tym Saima, z którą Maciek był w parze. Okazało się, że jeden z nauczycieli choruje na covid i wszyscy niezaszczepieni mają 7 dni kwarantanny. Kicha. Maciek tańczył z Olą, której chłopak skręcił kostkę. Maciek mówił, że było super, dobre jedzenie, nauczyciele spoko.
Od jutra maciek i Marcin na zdalnym. Ja mam tylko Bukowiec na zdalnym.
Byliśmy dzisiaj na Zarzewskiej - Dzień Babci i Dziadka. Mama dostała kurtkę, taką ładną białą. Tata spodnie dresowe. No i takie magnesy i breloczki.
Już dzisiaj ostatni dzień ferii. Wracamy do szkoły od poniedziałku. Zapowiedzieli, że w tym roku szkolnym nie będzie już nauczania zdalnego.
Wyrobiłam Madzi kartę do banku - fajnie, bo już jej przeszły na jejj konto pieniądze, które zarobiła na Vinted - prawie 400 zł. Dokładnie 370, ale przelałam jej jeszcze dodatkowo 50 zł, żeby przekroczyło jej te 400 zł.
Maciek jest tydzień w Białce Tatrzańskiej, 14 osób z jego klasy tam pojechało. Dzwonił, że jest super. Jeździ na desce, to mu się bardziej podoba niż narty. Siniaki ma podobno wszędzie, wybite nadgarstki... ale jest szczęśliwy. Powiedział, że mu się to podoba i za rok też tak chce:) Super!
My z Jackiem w tamtym tygodniu (środa, czwartek, piątek) byliśmy na walentynki w Opolu. Hotel super (dwuletni), śniadanie sobie wykupiliśmy - wszystko w stylu angielskim. Pani, która nam robiła te śniadania, bardzo z nami rozmawiała. Opowiedziała nam swoje życie; drugi mąż - policjant, dwoje dzieci, kupiona działka, 3 tys. pensji... Fajna taka babka...
W piątekwróciliśmy do domu, a po godzinie przyjechał Dominik - był do poniedziałku. W sobotę wyłączyli nam prąd, wiało bardzo, gdzieś była poważna awaria. Jacek dzwonił, pytał. Bez prądu - kicha. Pojechaliśmy więc do Łodzi, najpierw do Maca, potem do kina (my na "Śmierć na Nilu", dzieci na "Uncharted"). Potem dzieci poszły na pizzę, a my pojechaliśmy do mamy po dokumenty dla Agnieszki. W niedzielę dzieci pojechały do Saltosa. Za tydzień - Klaudia jedzie do Dominika. Przyjedzie po nią z Wrocławia razem z Anią, swoją siostrą.
Wczoraj był tłusty czwartek. Wstałam o 5.00. Pojechałam do Kasi i żeśmy zasuwali wszyscy. (oni byli tam już od 12.00 w nocy razem z Taką Izą i Adamem, którzy im pomagali - rozliczyli się potem: 22 zł za godzinę). Sprzedali gdzieś 5 tysięcy pączków. Drugie tyle by poszło, gdyby maszyna nadążała za wyrabianiem ciasta... No i o godz. 14.00 zeszły ostatnie ze smażenia. O 15.00 już było po pączkach. Szkoda, bo ludzie przychodzili, cierpliwie czekali nawet pół godziny, kolejka była aż do świateł. Ja Justynie powiedziałam, żebyśmy sobie odłożyły pączki do samochodu, bo nam zabraknie. I dobrze, że tak zrobiłyśmy, bo byśmy były bez pączków.
No i wojna. Rosja zaatakowała Ukrainę. Celowo piszę o tym na końcu, bo emocjonalnie siedzi we mnie to bardzo.
28.02.'22 - poniedziałek
Odebrałam Maćka w sobotę z wyjazdu w góry. Napisał mi w smsie, że musimy podjechać jeszcze w jedno miejsce. No i okazało się, że nie powiedział mi, że dzień wcześniej stłukł sobie nadgarstek i pękła mu torebka stawowa w lewej ręce. Spuchła bardzo. Teraz opuchlizna jest mniejsza. Pojechaliśmy w niedzielę do szpitala jednego, potem drugiego i w końcu na pogotowie, gdzie przed nami było ze 40 osób, czekanie do późnego wieczora. Wróciliśmy do domu i Maćka zapisałam prywatnie na USG - na Kilińskiego - idzie w środę.
Klaudia dała ogłoszenie o korepetycjach z polskiego i z matmy. Zobaczymy.
Madzia ładnie śmiga na akrobatyce. Jutro ma prezentację z angielskiego o surrealiście.
Marcin coś niezdrowo się czuł, gdy odebrałam go z angielskiego. Wziął tabletkę, spał długo - nie idzie jutro do szkoły.
Maciek nie był dzisiaj w szkole, żeby ręka odpoczęła - jutro mówi, że chce iść.
12.03.22. - sobota
Maciek wczoraj miał w szkole dzień bez plecaka. Wziął ze sobą zlew:)
No i sobie ludzie robili z nim zdjęcia, ktoś tam przyszedł z kosiarką, ktoś z sedesem, ktoś z wózkiem z marketu.
Dzisiaj pojechał na imprezę do Marty z klasy.
Marysia dostała się na Erasmusa do Hiszpanii. Super!
Przedwczoraj Karolina udostępniła Klaudii namiar na korepetycje. Odezwały się 4 osoby. Już dzisiaj miała dwa spotkania. Za godzinę ma taką stawkę jak ja w pracy - 50 zł. Super!
Zgłosiłam Maćka do szkody z ubezpieczenia. Może dostanie jakieś odszkodowanie. Zobaczymy.
Ze szkoły w B. rodzice piszą do mnie, piszą petycje do dyrekcji, żebym została jeszcze na rok...
Jutro przyjeżdża Dominik z Anią, ale tylko na chwilę, bo będą się spieszyć do Wrocławia na trening.Tydzień temu była u Dominika w domu. Miał urodziny 7.03. Przywiozła nawet ze sobą dwie zabawki dla Figi od taty Dominika. No i super!
Z angielskiego w odpowiedziach zamkniętych ma 100%. Miał napisać bloga: dlaczego jeździ rowerem do szkoły, o przygodzie, jaka go spotkała podczas jazdy, ma zachęcić kolegów do jeżdżenia rowerem - no mniej więcej tak to było:)
Jutro ma rozszerzenie z angielskiego.
A jak miałam urodziny, to fajnie, bo Marcin był w kinie i kiedy wracał w Żabce kupił mi ptasie mleczko:)
Wyrobiłam Marcinowi kartę do banku PKO, a do Łodzi musiałam jechać, żeby założyć konto walutowe pod tą kartę. No i jeszcze naprawiłam Marcinowi zbitą szybkę w telefonie.
Wczoraj były Kielce - ciocia Jania, Monika, Michał, Wiktoria i Marysia. Była mama z tatą, Monika, Marek, Adrian i Natalia. Miał być wujek Czesiek z ciocią Bogusią i Marcinem, ale wujek miał wysokie ciśnienie. Zadzwonił, że rano było ok, tylko zapomniał wziąć leki. Poszedł do kościoła, potem wypił kawę, no i 150 ciśnienie. Bał się jechać, bo kiedyś miał 180 i nie mogli zbić nawet w szpitalu. No i nie przyjechali. Takie wizyty nawet nie umordują, bo mama zrobiła całe mięso, piersi z kurczaka, nóżki i skrzydełka, kapustę na słodko i mizerię. Ja zrobiłam sernik na zimno z borówkami, truskawakami, rosół i sałatkę z gyrosa. Monika zrobiła ciasto czekoladowe z orzechami i jabłkami, a Kielce też przywiozły sernik, sałatkę z kaszy pęczak i pizzerinki i tortelinki.
Jednak jutro wyniki matur, zawiozłam Maćka na pociąg - do lodziarni. Wieczorem spotyka się z Szymonem (mieli z rodzicami wypadek w Chorwacji). Wszystko na szczęście ok. Tata Szymona zdążył zatrzymać auto, bo przed nim gostek skręcał. Samochód za nimi nie zdążył zahamować, 3 osoby w szpitalu.
No i fajnie napiszę, co mi się przypomniało:
- Maciek stał w kolejce w biedrze chyba i starszej pani zabrakło 2 zł do zakupów. Chciała coś oddać, zostawić, lecieć do auta szukać tej kasy i Maciek jej dał. BRAWO!!!
- Dzisiaj podeszła do mnie Martynka z 7a i powiedziała, że wczoraj całą drogę do domu piszczała ze szczęścia, że ja będę uczyła ją.
- Poznałam się dziasiaj z klasą wychowawczą - graliśmy w Cola/ Fanta, woda, ląd, ogień. Poznali się wszyscy i zapytałam, jak lubią, żeby do nich mówić. I jedna dziewczynka powiedziała, że ma na imię Amelka a w domu mówią na nią KOZA:) a jej mama siedziała w rogu klasy i usłyszałam jej jęk...:)
Byliśmy w Turcji w Kemer z Madzią i Marcinem. Poznaliśmy super małżeństwo z Białorusi. Siergiej ma zakaz wjazdu do kraju, bo jest w aktywnej opozycji. Od roku są w Polsce z Darią i synkiem. Poznaliśmy też taką Anię - fajna dziewczyna, z jej synem - Maćkiem - Marcin się zakolegował. A ta Ania dostała bielactwo po poparzeniu - wylała na siebie galaretę z nóżek - pies na nią skoczył na plecy, kiedy wynosiła garnek na werandę. No i wylała to na siebie... Jeszcze było tam fajne małżeństwo Małgosia i Włodek z córkami. Opowiedziała mi całe życie, o kłopotach z rodzeństwem i mamą. A najlepiej było, jak takie małżeństwo Polaków wywaliło ręczniki z dwóch leżaków i się nie przyznało. Tamci mówią, że ok, żeby po prostu oddali im te ręczniki, bo to ich prywatne z domu. To się wyzwali od buraków... No i oni kiedyś do nas podchodzą i opowiadają, że brudno w pokoju, że jedzenie to samo, że zgłosili rezydentce na spotkaniu, żeby poszła i obejrzała te warunki. A tamta powiedziała, że nie wolno jej wchodzić do pokoju turystów- zresztą teraz prowadzi spotkanie na temat wycieczek i pnajwyżej niech to małżeństwo zostanie po spotkaniu. To ta baba mówi, że pokaże jej zdjęcia pajęczyny między szafkami. Masakra. I oni się pytają po spotkaniu tej rezydentki, czy ona wie, gdzie mogą kupić złoto, bez domieszki tombaku, po prostu czyste złoto z certyfikatem, boo odłożyli trochę pieniędzy i chcą przyjechać do Polski z taką pamiątką. No i ta rezydentka mówi, że zna takie miejsce, że jutro przyjedzie po nich samochód do hotelu, pojadą do Antalyi i nawet jeśli nic nie kupią, to nie zapłacą za podróż - to jest taka promocja tego sklepu. No i faktycznie, samochód zawiózł ich do pałacu - są takie dwa - w Dubaju i w Antalyi - najtańsza rzecz 6 tys. dolarów. A ceny w milionach... Obsługa pytała, gdzie pracuj, co robią na co dzień, w jakiej temperaturze będzie przechowywane złoto itd. Masakra... Najdroższe złoto świata... Kiedy to opowiadali powiedzieli, że napiszą skargę na tą rezydentkę za ośmieszenie, za kpinę z nich. No i co? Chcieli certyfikat? Chcieli czyste złoto? No i ta babka jeszcze mówi, że do tej pory nie sprzątnęli tej pajęczyny i ona codziennie robi zdjęcia z datą i będzie wnioskować o odszkodowanie!!! Masakra jakaś...
Dzisiaj mi się popsuła belka zawieszenia tylna. Spadła mi, kiedy wracałam z Madzią z Biedry. Masakra. Krzysiek D. przyjechal i podwiązał ją. Wcześniej zatrzymał się Bełbot i też chciał pomóc.
Maciek jest na adapciaku z polibudy. Bardzo tam fajnie, mówił:)
26.09.2022
Zrobiłam zdjęcia mojej klasie, bo jeden Janek był nieobecny, kiedy robione były zdjęcia klasowe. Było mu przykro, kiedy dzieci dostawały do domu. Szybko więc kazałam im się ustawić do fajnego zdjęcia w klasie - zrobiłam kilka i wywołałam 18 zdjęć w formacie 20x35 cm - dwa dla Janka (z klasą i z klasą ze mną) i po jednym dla reszty dzieci.
29.09.2022
No i już jest wylany beton pod fundamenty domu. Poszło 5 cystern. Nieźle, rano była koparka i wykopała ziemię, a od 15.30 jeździły samochody do lania betonu.
Maciek dostał plan na IFE, nie jest najgorzej. Wczoraj była Jula. Fajna dziewczyna.
Klaudia jutro jedzie do Krakowa zakwaterować się w akademiku.
Madzia była dzisiaj w teatrze na sztuce "Kto nie ma, nie płaci". I fajnie było, bo jej wychowawczyni mówi w klasie, że pójdą do kina. I taka dziewczyna pyta: A na jaką sztukę. I ta baba mówi "Kto nie ma, nie płaci". A ta to samo:"Ale jaki tytuł?" "no, Kto nie ma, nie płaci":)
W sobotę przyjeżdża Dominik, idą na koncert Maty. Jeszcze Janek idzie...
Cały czas codziennie od początku roku moje dzieci z klasy lecą do mnie i się przytulają. Nawet chowają się w kwiatkach i kiedy wchodzę, wylatują do mnie. Ale najlepiej jeden Wojtuś (on mi przypomina Dominika), bardzo go lubię i ten Wojtuś na lekcji siedzi sobie cicho. Coś tam, no i ja sprawdzam, czy dzieci przepisały z tablicy i mówię do takiego Karolka: Karolek, przyspiesz, bo ja się szybko starzeję. No i dalej czekam sobie przy tej tablicy. Minęła chwilka, ten Wojtuś tak: Proszę pani, ale rzeczywiście pani się szybko starzeje, bo jak pani była u nas na zastępstwie w tamtym roku, to pani była dużo młodsza:) No i ja w śmiech:)
Dzisiaj rozliczałam się za zdjęcia w sekretariacie i Ania mówi, żeby fryzjerka zrobiła mi cieplejszy kolor na włosach. No ta jej mówię, że dobrze się w tym czuję i nawet pięknie wyszłam na zdjęciu - i pokazałam jej to zdjęcie klasowe ze mną. A ona: O, to jesteś pierwszą osobą, która jest zadowolona z tego, jak wyszła. Bo wszyscy tu mówią, o rany, o rany, jaka jestem stara/brzydka, a ty - proszę - pierwsza zadowolona!
A pewnie!
08.10.2022
Ale fajnie, Maciek dzisiaj skoczył ze spadochronem w tandemie. Miał zdjęcia i kamerkę. Pojechał z Julą do Piotrkowa. Mają jutro przesłać zdjęcia i film na maila.
Jula przyjechała z Maćkiem do domu, poznała Dominika. Graliśmy w pokera i w macao. Super.
Klaudia była z Dominikiem u mamy po gołąbki, leczo, jajka i jabłka.
Już bloczki fundamentowe są postawione. Teraz Jacek umawia hydraulika i koparkę.
Gazu jeszcze nie mamy.
Od poniedziałku zaczynam logopedię domową. Zobaczymy...
12.11.2022
Jestem od tygodnia na zwolnieniu jeszcze do wtorku. Mam chrypę, kaszel i w ogóle... Madzia też jest w domu. też kasłała.
Przeziębiłam się na imprezie - 40-stce u Moniki. Było super!
Jeszcze fajnie było, jak nagrywaliśmy filmik z życzeniami dla Moniki. Super wyszło!
Dominik był tydzień temu. Jula też przyjechała do Maćka. Ja chora, nie wychodziłam z pokoju. Klaudyna robiła wszystko. Jeszcze Adsrian z Natalią nas odwiedzili.
I fajnie było, jak poszłam do lekarza. Taki pan taki starszy pan siedział przed gabinetem. Ja powiedziałam w rejesttracji, że jestem na 15.30 i spojrzałam w stronę tego pana - To ja będę za panem. A ten Pan powiedział, że on by nie spał całą noc, gdyby wszedł przede mną, bo on jest na 15.45. Że ma 87 lat, noga go boli. No i tak sobie rozmawialiśmy. Powiedział, że jestem taka miła, dobra, no i piękna:) że jest tyle zła na świecie i on się cieszy, że wyszedł wcześniej z domu, bo mógł mnie spotkać porozmawiać ze mną. Jejku, jak miło. Życzyliśmy sobie zdrowia, szczęścia. I jak wychodziłam z gabinetu, czekał na mnie na baczność i pocałował mi rękę. W normalnych okolicznościach pewnie nie dopuściłabym do tego, ale on to normalnie potraktował jak jakiś zaszczyt.
Wczoraj była u nas Jula, potem pojechali z Maćkiem na imprezę. Teraz Klaudia jest w Łodzi z dziewczynami.
Fajnie był, jak Maciek opowiadał, że tata Julii kupił psa. To ja się pytam, jak się wabi. A Maciek mówi, że nie pamięta, ale coś po angielsku. Coś na "W". A ja: "Może Willy Łonka?" No i Maciek był w szoku, bo dali mu Willy, jak Willy Wonka z tej ksiązki. Normalnie powiedział, że jakie jest prawdopodobieństwo odgadnięcia tego imienia?
17.12.2022
Super sprawa:)
Dominik przyjechał w czwartek. Pojedzie w niedzielę, Klaudynka też wraca do Krakowa. W czwartek przyjadą i zostaną do piątku, bo jadą do domu Dominika na swieta. Coś trzeba wykombinować z prezentami dla Dominika, jego rodziców i siosty:)
Julcia jest super. Jak przyjeżdża do nas, to naprawdę Maciek ma na nią wielki wpływ:) to mądra, śliczna , fajna dziewczyna.
Madzia jutro jedzie do Manufaktury kupić prezenty dla Piotrka z klasy no i dla Anitki z klasy Marcina - na mikołajki.
Jakieś głupie quizy rozwiązywałam teraz z polskiego, żeby przystąpić do czerwcowej sesji. Zadzwoniłam do Celestynki i skonfrontowałyśmy wyniki.
No i najlepiej, że potrąciłam psa Jędrzeja... taki numer, że bardziejk odbił się o mój samochód, niż uderzył w niego. Na szczęście jechałam bardzo wolno i on wybiegł z domu całą prędkością, minął bramę, zaparkowany samochód i po prostu odbił się o bok mojego auta. Potem pojechałam do weterynarza, dałam 50 zł na zabawkę lub karmę dla pieska. A o godz. 21.00 pojechałam z Marcinem do Dino, kupiłam wielką Nutellę, Merci, Rafaello, Toffifi i torbę świąteczną i pojechałam do Ani, żeby to dać, bo cały czas ryczałam... chociaż pieskowi nic się nioe stało...
29.12.2022
Klaudia pojechała na Święta do Dominika dzień przed wigilią. Dominik przyjechał po nią tutaj samochodem. Dzisiaj przyjechała z Dominikiem, Anią i ich rodzicami, bo razem jadą w góry na narty. Przyjadą za dwa dni, idą na sylwestra do Wiktora.
Maciek wrócił rano z imprezy u Wiktorii, dzisiaj chyba Julcia przychodzi.
My wigilię mieliśmy u mamy, w pierwsze święto byliśmy u Marka, a w drugie u Kasi.
Majsty budują dom cały czas. Nie przeszkadza im, że jest 4-5 stopni, chociaż w niedzielę ma być 14 stopni. Matko, styczeń i taka temperatura...
04.04.2023
No i fajnie, bo dzisiaj mamy rocznicę ślubu. 24 lata w małżeństwie za nami. I super:)
Jacek wykupił wyjazd do Świeradowa Zdroju na 3 dni. Byliśmy tam od piątku do niedzieli. Fajny apartamencik z aneksem kuchennym - Willa, Parkowa 5.
Jutro Dominik przyjeżdża na święta. Nie wiadomo jeszcze, gdzie i jak się odbędą. Ale na pewno bez spinania się.
Teraz mamy awarię wody, plamę na suficie. Jacek pojechał do OBI.
28.04.2023
Dobra. Przeżyjemy. Marcin ma za miesiąc egzamin ósmoklasisty. Ma dobre podejście. Powtórzyliśmy razem lektury. Teraz myśli, do jakiej szkoły chciałby się dostać. Myśli nad liceum 3, 31, 12, no i gdzieś pojawiła się jedynka. Madzia też dobrze o niej mówiła. Z jakich przedmiotów będzie miał luz, jakich nauczycieli, z kim będzie fajnie, a z kim przesrane...
Madzia za dwa tygodnie ma koncert Moneskin w Warszawie. Jedzie z Nelly. Ja w tym czasie będę na trzydniowej wycieczce nad morze.
Maciek rozgląda się za pracą, coś mówił też o stypendium i o nauczaniu angielskiego przez internet, też o pracy w Rossmanie w magazynie.
Już mamy kupione bilety do Portugalii, wybrane dwa apartamenty na kilka dni no i samochód. Kasia jest super. Bez niej byłaby dupa.
Klaudia mówiła fajnie, że kolega z jej klasy w liceum - Niewiatowski się do niej odezwał i fajnie, bo coś tam gadali i on mówi, że mu długo nie odpisywała i coś tam, no i że w tamtym roku 6 maja miał mi złożyć życzenia urodzinowe. No i się zdziwiłam, bo jak to? A ona mówi, że chyba ma w tym samym czasie urodziny i pamiętał o mnie i chociaż mi złoży życzenia:) Ale jaja:)
Najlepiej było też, jak taki Japończyk zaczepił Klaudię w sklepie w Krakowie, bo szukał żony:) i chciał zagadać, no i opowiedział o tym:)
A na ekonomii to już w ogóle. Jeden wykładowca mówi:
- co to za zajęcia bez pani przy tablicy
- o, tu nie ma wątpliwości - kiedy wziął Klaudii sprawdzian
A a jaką specjalizację pani wybierze - kiedy stała z grupką ludzi z grupy i tylko Klaudię spytał. A ona: A jaką pan poleca? No to on: analityczną i menedżerską.
No i potem się okazało, że uczy na tych obu:)
Dominik ma mistrzostwa Polski, robi życiówki.
Dziasiaj Jula przychodzi. Super dziewczyna:) Pracuje w przedszkolu, uczy angielskiego:)
04.05.2023
Maciek był na wyjeździe w Sulejowie z Julą i z ludźmi ze studiów. Opalił się ładnie. Dzisiaj przyjeżdża Dominik. Tydzień temu miał mistrzostwa Polski w Opolu chyba... Zajął 5. miejsce. Bardzo ładnie!
Trzy dni temu byliśmy u mamy na wcześniejszych urodzinach, potem z Markiem i z Moniką przyjechaliśmy do nas - zobaczyli dom w budowie. Potem zadzwoniłam po Kasię i Marcina. Wreszcie się poznali:)
Była u nas Agnieszka z Karolinką. Też fajnie. Dały mi kupon do Rossmana na stówkę. No a za trzy tygodnie to samo chyba zrobię:)
Za rok mam 50-te urodziny. Powiedziałam Jackowi, że nie chcę, żeby mi je wyprawiać. To powiedział, że OK i mi zrobi od razu 60-te:)
Madzia ma wolne jeszcze tydzień, bo matury są. Wczoraj dzwoniła mama Nelly, że zawiezie dziewczynki do Warszawy na koncert i przy okazji odwiedzą siostrę Tomka. Ja w przyszłą środę jadę na wycieczkę trzydniową do Trójmiasta.
31.05.2023
Madzia była tydzień temu na koncercie Maneskin w Warszawie. Pojechały pociągiem, bo się okazało, że koncert jest w piątek, a myśmy myśleli, że w sobotę. Tata Nelly odebrał dziewczynki z W-wy. No i że Madzia nie była w szkole, to facet od chemii wpisał jej bz wagi zero, no i to tak jej obniżyło średnią, że masakra. Wczoraj jeszcze zrobił laborki indywidualne na plusy i minusy, jutro pisze ten zaległy sprawdzian. Jest dobrze przygotowana, umie to.
Marcin dzisiaj pojechał na trzydniową wycieczkę do Trójmiasta. Pogoda piekna, ośrodek super, powerbank pojemny, kasa na koncie:) Niech się dobrze bawi:)
Maciek ma zaliczenia jakieś drętwe. Pisze do późna te programy.
Klaudia była w Niemczech u taty Dominika. Pojechali po przeczepę kempingową. Mówiła, że super wyjazd:)Teraz trochę jęczy, bo ma egzamin z prawa cywilnego i 11 innych... Katastrofa...
W niedzielę skończyłam korektę czterech miniprzewodników dla Leviatan. Mama na rynku pracy - przewodnik dla mam, dla pracodawców, raporty i takie mądre wnioski jeszcze mądrzejszych osób. Robiłam to do 3 w nocy. Oprócz błędów takich zwykłych, czyli ort., int., były złe zapisy paragrafów z kodeksu pracy, musiałam je zmieniać... a wszystko, co było ruszone przeze mnie, zaznaczałam na czerwono w tych wersjacj otrzymanych. Roboty mnóstwo.
Jutro idę sprawdzać egzaminy ósmoklasisty. Od czwartku do niedzieli. Za tydzień też.
W niedzielę Madzia była w teatrze na Dziadach. Fajnie było, jak mama Nelly zadzwoniła do mnie, żeby się spytać, czy Madzia może i ma ochotę iść z Nelly, bo koleżanka nie może. No i fajnie gadamy, że super, że przyjadą po Madzię koło 15, bo oni jadą na mecz Widzewa i ja ją pytam, czy nie wie, jaka to część? Pierwsza, druga, trzecia, czwarta? A ona: Nie, nie... Tak raczej 15.30, bo Tomek jest jeszcze w pracy, a ona nie chce mu przeszkadzać, więc tak raczej po trzeciej będą:) No i nieżle:) Dooobra tam. Okazało się, że to były wszystkie części jakoś tam połączone:)
Marcin Kasi ma kłopoty z nogą po operacji. Nie goi mu się rana. Podejrzewają uczulenie na tytan, bo antybiotyki nie pomagają. Może mieć reoperację... Kicha.
No i jeszcze wczoraj się spotkałam z Karoliną. Normalnie kłopoty ma Wiktor Ani. Kurcze wplątał się w głupoty, wygłupy na wycieczce i takie konsekwencje, łącznie z zachowaniem nagannym. Bali się, że nie pójdzie na egzamin ósmoklasisty. Od marca nie chodzi do szkoły. Ciężka sytuacja, policja, kurator, sprawa w sądzie, droga pani mecenas, biegły sądowy, leki od psychiatry dla niego i Ani. Klęska raczej...
16.06.2023
Dzisiaj Marcin ma bal ósmoklasisty:) Ja idę jako rodzic i jako nauczycielka klasy 8c i 8b. Jeszcze będzie wierszyk o mnie:) i o wszystkich n-cielach uczących w klasach ósmych. Miała recytować Klaudia z 8a z mojego nauczania indywidualnego, ale w końcu nie wiem, kto powie. Pootem jadę na bal do mojej szkoły. Ale naprawdę, w tym roku miałam 96 ósmoklasistów... a ja myślałam, że tamten rok szkolny był ciężki, bo miałam 68 osób.
Madzia w przyszłym tygodniu jedzie do Wrocławia z ludźmi z klasy. Zastanawiamy się, co z tą jej szkołą... czy ma zmieniać, czy ma zostać... Pogadamy, przegadamy:)
Maciek ma sporo w tej sesji, jeszcze pracuje w okienkach, przed zajęciami albo po. 7 lipca kończy sesję, rozgląda się za pracą przy kompie:)
Klaudia wraca dopiero dzisiaj - w piątek - bo ma jeszcze egzamin. A w ogóle to 12 egzaminów no i ileś kolosów.
Budowa się kręci, naprawdę zasuwają majstry. Kasia ma remont kuchni, trzeba jej pomóc z meblami. No i ta Portugalia przed nami. We wtorek było zebranie w sprawie wyjazdu do Grecji. Fajna grupa, jadę z Krystianem i jeszcze kogoś musimy dobraćz opiekunów. Ja będę kierownikiem wyjazdu, myślimy nad kimś, z kim się dogadamy...
19.06.2023
W piątek 16. czerwca Marcin miał bal ósmoklasisty. Super! Ja też byłam na części artystycznej, jako rodzic i jako nauczycielka 8b i 8c. Fajnie, bo wierszyk też był o mnie:
No i dostałam kwiatka w doniczce i medal: Aneta Owczarek super nauczyciel:)
Potem pojechałam na bal do swojej szkoły. Spóźniłam się ze 2,5 godziny. Fajnie, bo dzieci się ucieszyły, że jestem, rodzice:) Tańczyliśmy w parach, odbijane, z uczniami, z mamami. Potem były zdjęcia w fotobudce. Super.
Tylko jedna rzecz wypadła słabo, bo mało nauczycieli przyszło. Wyszła kicha, bo podobno dzieci mówiły, że po co mają przyjść ci, którzy ich nawet nie uczyli... Ja... Inaczej było na balu w Bukowcu, pełno nauczycieli szkoły, przedszkola, obsługa i panie woźne wszystkie... normalnie inna atmosfera... Ma ta kwestia być poruszona na radzie rodziców.
Madzia dzisiaj w domu została, bo ma jakiś piknik w szkole, wybierają m.in. boomersa wśród n-cieli. Nie chciała iść.
Marcin w domu też, bo ma czyścić kostę wokół domu. Jacek obiecał mu dwie stówki. Chce uzbierać sobie na monitor do komputera (wczoraj mu kupiłam za moją pensję... ale Maciek mówi, że mega dobry). No i jeszcze dostanie stypendium 300 lub 500 zł.
Maciek fajnie, bo jakoś na początku lipca jedzie nad morze z Serkiem do jakiegoś baru pracować jako kelnerzy. Zakwaterowanie i jedzenie darmo, napiwki dla nich.
Klaudynka pojechała dzisiaj rano, ma egzamin na ekonomii, a jutro cywila... No i dostała odmowną odpowiedź w sprawie pokoju w akademiku.
A Dominik fajnie, bo wysyłam mu tiktoki:)
A Julcia też jest super, normalnie fajna dziewczyna:)
Wczoraj była Kasia z Marcinem, żeby Marcin rozchodził nogę po operacji- co prawda przyjechali autem, ale zobaczyli budowę. Kasia mówi: Stary, my byśmy w życiu nie dali z tym rady... A Marcin: A tam , nie przesadzaj...:)
21.06.2023 r.
No i fajnie, bo Marcin, Maciek i Jacek pojechali na bierzowanie Marcina do Bedonia. Marcin wziął sobie imię: Maciej:) Ten proboszcz z Bedonia jest fajny, bo jak było przygotowanie do bierzmowania, to powiedział, żeby dzieci nie brały sobie dziwnych imion, np. Lucyfer albo Mokasyn:)
Dzisiaj byłam ostatni raz w Bukowcu na lekcjach, nigdy nie mówię nigdy:) Może i kiedyś tam wrócę, kto wie...
A dzisiaj też fajnie było, bo 2 tygodnie temu miałam zastępstwo na religii za Martę w drugiej klasie, no i tam się bawiliśmy, graliśmy w woda, ląd, ogień czy klaszczemy, kiedy powiem trzy. Potem poszliśmy na plac zabaw. I dzisiaj fajnie, bo jeden chłopiec, jak mnie zobaczył, krzyknął: Jej, pani od religii. Krystian się śmiał, że od przyszłego roku będę tu uczyć religii:)
Jutro Marcin ma ostatnią próbę do zakończenia klas ósmych, polonez i śpiewanie. Wręczy też prezenty dla Aldonki i Celestynki, i komu tam będzie chciał.
Madzia wczoraj była we Wrocławiu z ludźmi z klasy. Fajnie, bo byli w escaperoomie, który wyglądał, jak dzieło van Gogha, obrazy, ściany.
Maciek ma szansę nie zdawać najtrudniejszego egzaminu teraz w sesji, bo ma średnią z tego przedmiotu ponad 95%. Super!
A Klaudia jeszcze ma 3 egzaminy. Wczoraj miała cywila, test zdała, miała 28 na 40npunktów, od 20 się zdaje. Casus pisała ponad 3 godziny. Musi z niego dostać chyba 9 punktów na 30.
A w Kurowicach jutro zakończenie roku ósmych klas, w piątek 1-7 i jeszcze dwie rady...
25.062023 r.
I jeszcze fajnie było, jak Jula wychodziła tydzień temu od nas w sobotę i my z Klaudią byłyśmy akurat w łazience, bo sobie kakao na zęby położyłyśmy. I były otwarte drzwi i Maciek z Julą zeszli. Jula mówi dobranoc, a my nic, bo się śmiejemy. W końcu powiedziałaml, że my mamy taką zabawę, że bierzemy kakao i sobie smarujemy zęby. I Jula się też śmiała:) Ona jest super:)
Wczoraj majstry od budowy domu powiedzieli, że widzieli u sąsiadów balony 55. To pytają się Jacka,że ktoś ma takie urodziny. I Jacek myśli, myśli, że raczej nikt. I go olśniło, że tam są bliźniaki i mają po pięć lat:) to za rok już by było 66, tak szybko by czas leciał.
28.06.2023
No i było to tak:
- w poniedziałek, czyli przedwczoraj, wyznaczyłam Madzię i Marcinka na badanie krwi na piątek - wizyta i pobranie krwi
- wczoraj byłam u lekarza, bo mam problemy z nerkami - od piątku biorę Furaginę i już jest lepiej, ale pani doktor wyznaczyła mnie na cito na USG brzucha
- dzisiaj miałam pobranie krwi, potem na godzinę 10 pojechałam do Salve na Widzew na USG - mam wyniki i jutro idę znowu do lekarza z wynikami; za pół roku kontrola USG
Dominik przyjechał dzisiaj. On jest super fajny. Pojechał moim autem po Klaudynkę na Widzew, bo ona przyjeżdżała 2 godziny później. Ma zapakowany swój samochód wszystkimi rzeczami z Wrocławia, bo musiał opuścić akademik, Klaudynka zresztą też:) Tylko że Klaudia nie ma miejsca na przyszły rok w akademiku. Będzie się starać o przyjęcie.
I fajnie, bo dzisiaj Maćko złożył komputer Marcinowi. Korzystał z jakiejś strony po angielsku, Matko, jak on śmiga, wszystko rozumie po angielsku, no normalnie szok! Elegancko:) Wczoraj przyszedł monitor i części do kompa.
Madzia i Klaudynka idą na koncert Harry'ego w niedzielę. Jadą chyba do Warszawy.
A dzisiaj Madzia mi powiedziała, że zmarł nauczyciel matmy z jej szkoły, taki młody, z którym miała kiedyś zastępstwo. Masakra...
05.07.2023
Fajnie, bo w niedzielę zawiozłam dziewczynki do Warszawy - Harry Styles miał koncert. Pojechaliśmy z Marcinem też. Diewczynki wysiadły przed Stadionem Narodowym, a ja Pojechałam z Marcinem do Hangaru 646 na trampoliny. Potem pojechaliśmy do Carrefura po chipsy i do kina na Indiana Jonesa. Po filmie i koncercie umówiliśmy się wszyscy pod restauracją Mexico naprzeciwko stadionu. Wszystko było dobrze, dopóki nie spotkaliśmy policji, która kierowała ruchem, bo tam były dwa wypadki i nas wykierowali w przeciwną stronę, przez Wisłę - dziewczynki musiały koło 20 minut iść pod Barcelo Warsaw Powiśle. Tam staliśmy autem, no i mega mówiły, że koncert super!
W poniedziałek były wyniki egzaminu Marcina. Napisał bardzo ładnie: polski 76%, matma 96%, angielski 85%.
Jutro jadę na wgląd egzaminów:) Może coś ugramy:)
Dzisiaj zrobiłam odwołanie Wiktorowi - synowi Ani Staniaszczyk. Zobaczymy:)
06.07.2023
Ło matko! Klaudynka dostała się na praktyki płatne - 3 tysiące - do Ministerstwa Sprawiedliwości we wrześniu!!!:) Jeszcze dzisiaj Dominik wysłał zgłoszenie do Ministerstwa Finansów:)
Maciek jutro jedzie nad morzez z Serkiem.
Dzisiaj byłam na wglądzie egzaminu Marcina z polskiego, matmy i anglika. Z polskiego napisałam odwołanie - do uzyskania jest 5 dodatkowych punktów, czyli 10%, a z angielskiego Marcin znalazł błąd egzaminatora - poprawną odpowiedź ma ocenioną na 0 punktów. Napisaliśmy też o weryfikację tego wyniku. Z matmy fajnie, bo 125+100=125
Taki mały błąd:) Marcin poradził sobie z najtrudniejszymi obliczeniami i potknął się na takim... Napisałam też wniosek Małgosi, walczymy u niej o 4 punkty. Zobaczymy.
Jutro jedziemy z Marcinem złożyć dokumenty do szkoły.
29.07.2023
No i było fajnie, bo 9 lipca była u nas impreza, 50-lecie ślubu moich rodziców. Przyjechały Kielce,było super.
Teraz jestem w Grecji z Marcinem, Madzią i z 44 innymi osobami. Wczoraj była draka, bo Marcin z Witkiem i Jędrzejem polali gości hotelowych z balkonu. Musieli za karę robić pompki.
Grupa dzisiaj pojechała na Meteory, i fajnie było, bo ta pani przewodnik mnie poznała sprzed 5 lat?
A dzisiaj zostałam w hotelu z Szymonem, bo wczoraj rozwalił kolano nad morzem,. Byliśmy u lekarza, dostał zastrzyk, augmentin, no i zakaz kąpieli do końca pobytu. Wykupiłam mu wszystko w aptece,
wieczorem mamy iść na kontrolę. Gdybyśmy wczoraj przyszli, miałby 2-3 szwy i dzisiaj mógłby się kąpać. Mam do siebie pretensje, bo gdy oni wracali do hotelu, ja pobiegłam do lekarza, żeby zapytać, do której godziny o jest. No i dzwonię do Wioli, naszej kierowniczki, żeby Szymon się szykował, no i usłyszałam, że panikuję, że nigdy nie widziałam rozwalonego kolana, żebym ogólnie przestała. No i ja durna baba posłuchałam... Nie da się cofnąć czasu, rozmawiałam z Jackiem, on super powiedział, żebym wypoczywała, bo to ma być dla mnie udany wyjazd, że Szymon jest zaopiekowany.
Mama Szymka też super, spokojnie to przyjęła, powiedziała, że jest pierdołą...
16.08.2023
10 sierpnia mieliśmy lot do Porto. Tam byliśmy 3 dni. Potem wynajęliśmy auto, przejechaliśmy do Aveiro, takiego miasteczka jak Wenecja, potem do Coindry, później do Fatimy. Tam byliśmy na święcie Matki Boskiej, kupiłam mamie perłowy różaniec. Potem pojechaliśmy nad ocean do miejscowości Nazare, tam Dominik mówił że zna te plaże, że one są dla skuterów, bo są tam wysokie fale. No i wtedy powiedział, że skręcił kostkę, byli na prześwietleniu w szpitalu, a w ogóle, to są z Klaudią i z rodzicami i siostrą Dominika na Majorce. A my teraz jesteśmy w miejscowości Sesimbra, mamy super apartament, byliśmy na plaży i fajnie było, bo musieliśmy rozmienić 20 euro na monety na parking, a pani w barze nie miała i nam dała 3 euro. Powiedziała, że możemy oddać, kiedy wrócimy się po samochód.
18.08.2023
Dzisiaj byliśmy na cypelku, nad jeziorem z lagunami, potem na kolacji z krabami, krewetkami, scyzorykami, takimi owocami morza. Wczoraj byliśmy zwiedzać zamek i na plaży w Sambra. Jutro przejeżdżamy do Lizbony i tam mamy już apartament na resztę pobytu.
Dzieci sobie super radzą, dzisiaj Maciek mówił, że ani razu nie było kwasów, że ładnie jedzą, sprzątają. To ja na to, że powinniśmy z tatą częściej wyjeżdżać. A Maciek, że raczej nie:)
Na razie hasła naszego wyjazdu to:
U nas by tak nie było
Dupen cofen
Taki aktor, ale on już nie żyje albo niedługo umrze
24.08.2023
Jeśli bym miała opisać najlepszą przygodę w Portugalii, to byłoby to uratowanie nas z windy w Lizbonie przez Jacka. Masakra to była... Normalnie winda się zacięła między piętrami. Miała udźwig 320 kilo, a tam było ponad 400, kiedy jechaliśmy z Jackiem, Marcinem i Kasią. Ja wciskałam dzwonek, waliłam w drzwi, Jacek oparł się o ściany, było naprawdę ciasno, otwierałam takie wewnętrzne suwane drzwi, żeby był tlen. Masakra. Jacek spytał, czy mam długopis. Dobrze, że on miał w saszetce. Wcisnął bolec i otworzył drzwi. Normalnie nie... Normalnie gość!!!
25.08.2023
Maciek fajnie, bo odebrałam go z dworca, bo byli z Julcią na rocznicy w Krakowie - skok na bungee (Maćka prezent na 18-stkę JUlci) i rocznica. Super!
Dominik remontuje domek na podwórku, robi nowe podłogi, ściany, dach.
28.08.2023
Dzisiaj fajnie, bo prowadziłam szkolenie z nauczycielami nt. Praca nauczycieli z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych, w tym z autyzmem; zachowania trudne wśród uczniów, symptomy, przyczyny, konsekwencje, deeskalacja trudnych zachowań (uczeń agresywny, prowokujący, manipulujący, z zachowaniami autodestrukcyjnymi, z zaburzeniami obsesyjno - kompulsyjnymi, z uprzedzenieami ideologicznymi, koncentrującym uwagę na sobie, z ADHD). Super poszło. Porozmawiam z Karoliną, żebyśmy w to weszły...
Marcin dzisiaj był na pierwszym spotkaniu integracyjnym swojej nowej klasy. Było 9 dziewczynek i 5 chłopców. Mówi, że OK.
Madzia pomogła mi przenieść wszystko na nowy telefon, ładnie jej idzie sprzedaż na Vinted:)
Maciek pojechał do escape roomu. Stasiek, Jula przyjechali po niego.
Klaudynka szykuje się od piątku do W-wy na praktyki w Ministerstwie Finansów.
18.09.2023
Madzia chce się zapisać na koło czy coś z tancami albo z akrobatyką. Dzisiaj była mama Nelly, powiedziała, żeby dziewczynki jechały w wakacje do Francji na jakiś obóz językowy. Dobry pomysł:)
Maciek dzisiaj rano pojechał z Adamem i z Cypisem do Pragi. Dzwoniłam do niego wieczorem, mówi, że ok.
Klaudia dzisiaj została na noc u Hani. Cały czas jeździ do W-wy. Facet chciał, żeby tam została na stażu do pracy, ale Klaudia mówiła, że studiuje dziennie dwa kierunki. To tamten, że może zaocznie... A Klaudia powiedziała, że może pracować zdalnie:) Super! Ma swoje zdanie!
Marcin wrocił w piątek z wycieczki integracyjnej do Burzenina. Mówi, że było ok. Wspomniał o popsutym kaloryferze, ale to chłopaki z Ia:)
Dostaliśmy się z Jackiem i z Klaudią do komisji wyborczej 15 października.
29.09.2023
Maciek pojechał z JUlą na festiwal świateł do Łodzi, Dominik przyjechał dzisiaj i jutro o 5 rano jadą z Klaudią do Krakowa, żeby się zarejestrować w akademiku.
Karolinka dostała się na Uniwersytet Papieski w Krakowie.
Madzia za dwa tygodnie jedzie na wycieczkę nad morze.
Marcin zadowolony ze szkoły, jakoś nie narzeka.
Dzisiaj Sandra do mnie napisała na messengerze, że w liceum pani od polskiego zapytala dzieci, z jakich są szkół i ona powiedział, że z mojej. A ta pani zapytała ją, czy ją uczyłam. I powiedziała, że się znamy i że jestem wspaniałą nauczycielką. Jeszcze był numer, bo Agnieszka od religii mi dzisiaj powiedziała, że szła korytarzem i usłyszała, jak dzieci przed nią mówiły: Pani Owczarek to złoty człowiek. Pani Owczarek to złoty człowiek. I to mi powtórzyła. To takie miłe:)
No i jeszcze ten wrzesień - był najcieplejszy w historii pomiarów temperatury
02.10.2023
Maciek padnięty. Ma prawie cały tydzień do godziny 20.00, a w dodatku 4 godziny okienka. Masakra jakaś.
Dominik był u nas od piątku, dzisiaj pojechał rano do Wrocławia, Klaudia do Krakowa o 15.00.
Ja mam jakąś durną radę szkoleniową w środę 3 godziny, w czwartek mam szkolenie na wybory.
W środę przykjeżdżają montować okna.
Maciek pomalował Marcinowi pokój na biało - szaro. Jest ślicznie:)
Byliśmy z Marcinem w Agata Meble, żeby kupić szafę, biurko, krzesło i łóżko i w końcu nic nie było, co Marcinowi by się spodobało. W piątek pojedziemy do IKEA.
Madzia jedzie na wycieczkę nad morze z Sieniem:)
8.10.2023
Wczoraj byliśmy na imprezie u Emilki. Super było. Zawiozła nas Klaudia z Dominikiem. O~dwieźli nas Janusz z Eweliną. Każdy coś zrobił do jedzenia, ja bigos, Ewelina mięso, Monika przystawki i koreczki. Była też Asia z rodziną, jej Marcina widziałam raz w życiu z 15 lat temu.
Idę jeść, bo upiekłam portugalski chlebek:) był wczoraj na imprezie i jest pyszny!
22.10.2023
Jest prawie północ. Uporałyśmy się z Madzią z jej mundurkiem, a właściwie z gumą przyklejoną między plecami a prawym dołem pod kieszenią:) Zeszło ładnie, bo Madzia w internecie sprawdziła, że ładnie zejdzie przy nawiewie suszarki. I faktycznie, nie ma śladu:)
Marcin przepisuje się na język niemiecki. Napisałam podanie do p.dyrektor jego liceum. Nie podoba mu się na hiszpańskim, bo mówi, że chodzi z dziećmi, które w podstawówce miały hiszpański i pani daje rzeczy na kartkówkach, o których nie mówiła na lekcji.
Dominik dzisiaj pojechał do Wrocławia, Klaudynka do Krakowa. I jeszcze miała dzisiaj korki z jedną dziewczyną z Pabianic 3 godziny. Fajnie, bo sobie zarobiła:)
Maciek pisał w sprawie pracy na magazynie w Rossmanie, czeka na odpowiedź, bo miał go wkręcić kolega.
A ja jestem na zwolnieniu, bo mam anginę, 30 października jeszcze idę na sprawdzenie. Odwołałam logopedię u małej Hani z Justynowa.
Mama ma skręconą kostkę, tata wybite biodro i kręgosłup... Wszyscy jakoś poturbowani chorobowo...
I jeszcze mi się przypomniało, jak mówiłam dzieciom, że zadzwoniła p.dyrektor Bukowca, czy chcę pracować jeszcze w tym roku. No i się zgodziłam i mam dwie czwarte. A dzieci mnie pytają, co to znaczy dwie czwarte? Czy to dwie czwarte etatu? Fajnie:) A to dwie czwarte klasy:)
Fajnie, bo Maciek pomalował Marcinowi pokój, tydzień temu kupiliśmy do pokoju Marcina szafę i kanapę. Jeszcze biurko i krzesło, i będzie git.
Wybrano boomerskie słowo roku: 1 miejsce: "proszę ja ciebie", drugie: "facetka", 3 - "za moich czasów".
I jeszcze mi się przypomniał, jak na początku września zadzwonił do mnie gościu, aby podjąć współpracę przy korkach z polskiego. Tyle że mega by na mnie zarobili, a ja byłabym w plecy i jeszcze firmę bym musiała założyć.
Dobrze, że Agnieszka mi to wytłumaczyła jak i co. Oferowali 90 zł za 50 minut, a sami by wzięli 220 zł. Ja jeszcze bym musiała zapłacić 11 zł podatku od każdego 90 zł. A w dodatku oni podpisują umowę na wyłączność, czyli ja bym nie mogła mieć swoich korków ani odwołań. Klęska jakaś...
24.10.2023Byliśmy z Jackiem wyrobić wczoraj paszporty. Musieliśmy zrobić zdjęcia nowe, aktualne. Ja nie miałam, a Jacek pokazał niby aktualne, a babka powiedziała, że to kest z 2013 roku:) No i ja wyszłam okropnie, już dzisiaj je wywaliłam.
A jeszcze umówiliśmy się z Marcinem Pączkiem na odebranie jego skutera z Łodzi po naprawie. I najlepiej, bo w warsztacie go nie naprawili, nawet nie ruszyli. Ale Jacek umówił się z Pączkami na wywiezienie ich starych mebli. No ii pojechał, wywiózł, a Kasia jeszcze mówi, że jej ogrzewanie coś nie działa, bo jak grzeją kaloryfery, to nie grzeje podłoga i odwrotnie. To Jacek się pyta, gdzie mają taką rozdzielnię czy coś. Kasia mówi, że na strychu, no to Jacek mówi, że zobaczy. Kasia uprzedzała, żeby uważał, bo tam nie mają desek na struchu tylko takie rusztowanie z drewna. No i mu się omskęła noga i zrobił im dziurę w suficie! Nieźle...A oni są miesiąc po remoncie mieszkania!
05.11.2023
Jutro po dwóch tygodniach zwolnienia wracam do pracy...
Maciek dostał pracę. Zadzwonił do takiej pani, której numery dostał Jacek od swojej koleżanki Iwonki z pracy, a ta pani to jej kuzynka. Maciek będzie sprawdzał parkingi w Niemczech, a właściwie oznaczenia znaków pionowych i poziomych na tych parkingach. Praca zdalna za najniższą krajową, ale jak się sprawdzi, to rozwojowa:)
Klaudynka pojechała do Krakowa, przyjedzie w czwartek, Dominik też. Teraz była prawie tydzień u Dominika w domu.
Marcin będzie miał od jutra korki z hiszpańskiego, bo taka potrzeba jest... Rozmawiałam z jego panią ze szkoły, powiedziałam, że chciałam go wypisać z hiszp. i przenieść do grupy z j. niemieckim. Ona też była po rozmowie z panią dyrektor; powiedziała mi, że ona wcale nie chce skrzywdzić żadnego dziecka, że dzieci mają i tak dużo nauki z innych przedmiotów. Ja też powiedziałąm, że była jedną z niewielu osób, o których Marcin mówił po rozpoczęciu roku szkolnego, że pani jest bardzo miła. Jeszcze powiedziałam, że bał się iść na lekcję z powodu następnej pracy pisemnej, więc pozwoliłam mu zostać w domu, że lubi szkołę, lubi rówieśników. To bardzo dobry chłopiec, wrażliwy z plątaniną emocji w nowym środowisku. Ona też powiedziałą, że kiedy się zorientowała, że chodzi o Marcina, zdziwiła się, bo to uśmiechnięty, miły chłopiec. I ona na koniec lekcji zawsze pyta, czy wszystko jasne, czy dzieci rozumieją. No to ja mówię, czy ona się odzywa na radzie pedagogicznej, kiedy dyrekcja zadaje te same pytania. I mówię, że dzieci się też nie odezwą, że jestem po rozmowie z dyrekcją i to za jej radą zdecydowałam się do niej napisać i poprosić o rozmowę. Powiedziałam, że mamy umówione korepetycje z hiszp., że jesteśmy aktywną rodziną, podróżujemy z dziećmi, że nie wiem, ile razy Marcin był w Hiszpanii, że być może na studiach też wybierze ten lektorat. Powiedziałąm, że z mężem wzięliśmy Marcina w obroty, ma zaliczyć wszystkie zaległości, bo to on jest odpowiedzialny za swoją naukę. Na koniec ta pani powiedziała: dobrze, że Marcin ma takich mądrych rodziców. Że zazwyczaj rodzice na konsultacjach mają pretensje do niej.
No a ja we wtorek na czarnkowej będę też miała spotkanie z mamą Szymka z 4a. Ciekawe...
Madzia była na imprezie u Jagody - przebranie postaci z bajek.
A Marcinowi dokupiłam biurko i fotel. Jeszcze rolety, światło na suficie i ledy, i ma skończony super pokój. Pewnie następny będzie Madzi - szafę trzeba u niej wymienić.
A i jeszcze Marcin sprzedał za 170 zł swoją szafę i komodę z IKEA. Zbiera na iPhona:)
15.11.2023
Dominik pojechał w niedzielę i dopiero w poniedziałek Klaudia zadzwoniła z Krakowa, że Ania jest w szpitalu z powodu bólu brzucha. Całe szczęście, że wyszła i wróciła do szkoły i na treningi normalnie, ale nie było ok...
Maciek dzisiaj dostał umowę o pracę, musi ją odesłać InPostem. Super
A, mama Szymka nie przyszła, pewnie chodziło o dostosowania, bo Szymon ma dyski...
W sobotę poszliśmy z Jackiem do kina na TEŚCIOWIE 2, super komedia, a w drodze powrotnej poznaliśmy Ewelinę, która pracuje w W-wie w Instytucie Implanologii:)
No i z pociągu odebrał nad Dominik i dosłownie 30 sekund przed naszą uliczką Jacek dostał zaproszenie na herbatkę od Marcina, bo były jego imieniny. No i Dominik nas zawiózł:)
Nasz Marcyś dostał życzenia, słodycze i kasę:)
21.11.2023
Dzisiaj fajnie, bo mamy w szkole taką dziewczynkę z trudnościami - Nikolę i ona mnie mija na dyżurze i mówi:
- Ja wiem, jak ty się nazywasz... Ty jesteś pani Owieczka:)
05.12.2023
Przeszłam do następnego etapu:)
Dostałam od mojej klasy kwiatka - gwiazdę betlejemską. Zostawiłam ją w klasie.
Wigilia ma być u mamy. Mama chce wszystko zrobić sama, my z Moniką tylko ciasta.
I najlepiej było w piątek, Kasia była, bo zawiozła Marcina do szpitala, miał operację na obojczyk. Przyjechała do nas, posiedzieliśmy sobie, a później odezwała się Maja, że zaprasza. No i jej Maciek przyjechał po nas, a odwiozła nas dziewczyna Seby.
I numer jeszcze był, bo Maciek z imprezy wracał i taki gostek go zatrzymał, żeby go podwiózł. A drugi leżał pijany na środku ulicy, samochody go mijały, a on machał ręką i świecił latarką z telefonu, bo nie mógł się podnieść. No i Maciek się zatrzymał, zawieźli go z Julą do jego domu. Żona tam na niego czekała, mieszkali w domu bez prądu...
W samochodzie powiedział do Julii, że ona ma szczęście, że ma takiego dobrego chłopaka.
Dominik pojechał z Klaudynką w niedzielę, ale już powiedziałam, żeby przyjechał teraz w piątek, bo robimy snickersa:)
Maciek ma w sobotę urodziny, Julcia w niedzielę.
Kupiłam dzisiaj kalendarz adwentowy Lindta, 6 sztuk dla wszystkich dzieci, czyli też Julci i Dominika.
Jutro dentysta.
Umówiłam się na czwartek z Martą, na piątek z Karoliną, w sobotę mam fryzjera.
09.12.2023
No i snikers był, dzisiaj jeszcze upiekłam ciasto marchewkowe na Maćka urodziny, jutro Jula ma urodziny. Maciek na godzinę 15.00 pojechał po mamę Julci, po Marcina i Julę, bo jechali na imieniny do Babci Julii, wrócili koło 19.00 i pojechali na imprezę - temat: śmiuerć:) Maciek miał namalowane limono - Madzia pomagała - Julcia ubrana jak na pogrzeb:)
Wczoraj Klaudia z Dominikiem była na Igrzyskach Śmierci 5, Maciek też mówił, że fajne.
A ja umówiłam się na 10.00 do kawiarni z Karoliną, podjechała po mnie, tam zjadłyśmy ciacho z kawką, potem pojechałam do fryzjera. Mam platynę na głowie, może się przyzwyczaję, a jak nie, to wrócę do ciepłego blondu i już.
Planujemy wyjazd z Kasią i z Marcinem na moje 50-te urodziny. Zobaczymy, jak i co...
No i mam 4 miejsce w województwie jako Nauczyciel Roku:)
24.12.2023
Wczoraj:
- odebrałam Maćka i Julę z pociągu, bo byli w Warszawie na dwa dni - zrobili sobie wycieczkę do Centrum Nauki Kopernika i do takiej restauracji chińskiej China Hot Pot & Grill Prosta. Super pomysł, bo płaci się za wejście 125 zł i można jeść wszystko, co się chce. Warunek jest jeden, że płaci się 30 zł kary za niezjedzenie wszystkiego z talerza:) No i jak Jula wysiadała z samochodu, dałam jej Merci i 100 zł za folijką
- Klaudia pojechała z Dominikiem do Wejherowa na Święta. Mamie Dominika zawiozła prezent, taki ładny stroik świąteczny, tacie whisky w tubie, Dominikowi i Ani takie świąteczne kartony ze słodyczami, Dominik od Klaudii dostanie pada, a od nas voucher do kina na 4 miesiące.
- Madzia kupiła lot do Rzymu - jadę z Madzią 28 stycznia do 2 lutego - zameldowanie mamy w CAPPELLINI GIOBERTi:) Madzia powiedziała, że całym planem wyjazdu się zajmie:)
24.12.2023
Dziasiaj Wigilia jest u mamy. Jutro rano przychodzi Wiskitno, a w drugi dzień Świąt pączki:)
05.01.2024 r.
No i na Sylwestra byliśmy z Jackiem w domu. Klaudia z Dominikiem pposzli do Piotrka, bo z Asią organizowali imprezę. Maciek pojechał do Warszawy z chłopakami; Jula miała zamówiony wyjazd z koleżankami.
Madzia zarezerwowała dla nas wyjazd do Rzymu. Wszystko załatwiła, ja tylko jej przelałam kasę na przelot i hote. Lecimy z Chopina 28 stycznia, w niedzielę. Jacek nas zawiezie. Wracamy w piątek.
06.01.2024
No i git, bo właśnie Klaudia dzwoniła, że w Krakowie dostała mandat za brak biletu w tramwaju. 150 zł. I tak nie jest to drogo, bo myślałam, że jakieś 500 zł. Od razu jej przelałam. Ja też kiedyś dostałam mandat. W dupie tam:)
Jacej jest u pączków, naprawia sufit, bo zrobił w nim dziurę nogą:) sprawdzał zasięg internetu, a tam nie było belek i desek i wrypał się nogą w sufit.
U Madzi w szkole będzie Prawo Marcina, ten gostek z TikToka, który opowiada o prawach ucznia. Super gość.
Marcin miał korki z fizyki u takiej drętwej pani, że ja nawet nie mogłam jej słuchać. masakra.
Maciek działa w kółku, załatwia wystawców na Targi edukacyjne. Kupiliśmy mu buty na ferie na narty/deskę. Fajne.
08.01.2023
Taka sytuacja się zdarzyła, że Zosia z 4 klasy poprosiła mnie, żebyśmy porozmawiały na osobności. I wtedy w klasie powiedziała, że ma trudną sytuację w domu, rodzice się kłócą, krzyczą na siebie. I wcześniej, to ona siedziała w pokoju i płakała. Odkąd ma ze mną zajęcia, stała się silniejsza, nawet schodzi na dół w trakcie kłótni, o coś pyta. No i że bardzo mi dziękuje. Matko... Ja jej powiedziałam, że rzadko który dom jest bez kłótni, że rodzice sobie poradzą, że nie musi odpowiadać za ich komfort komunikacji, że kiedy ja byłam mała, też moi rodzice się kłócili i ja wtedy kładłam kartkę przy budziku mojego taty z prośbą, aby nie krzyczał dzisiaj, bo do mnie przychodzą koleżanki. Zawsze to działało. Tata mój to szanował. Może i to być dobrą formą kontaktu z jej rodzicami... I powiedziała mi, że tak lubi lekcje ze mną, że zaczęła pisać książkę...
No i jeszcze na angielskim u Marcina pani Kasia powiedziała, że dzieci czekają na lekcje ze mną, że cieszą się, że to ja ich uczę, że mają wysoki poziom, że nie zadaję prac domowych.. No i się pytam Marcina, co on na to?
- No nic... - i się uśmiechnął:)
Zbieram grupę do Hiszpanii. Zobaczymy, jak i co...
No i jeszcze to przed chwilą przeczytałam od mamy ucznia z 4b:
Dzień dobry.
Bardzo dziękuję.
Przy okazji chciałam Pani powiedzieć, że jest Pani niesamowita z tego co słyszę od Nico. Jest Pani jego ulubionym nauczycielem, pełnym empatii, dobra i z rewelacyjnym podejściem do uczniów. Z pewnością w wieku 40 lat będzie o Pani wspominał swoim dzieciom, tak jak ja wspominam Panią Barbarę Dominiak, rówbież nauczycielkę jezyka polskiego, w samych superlatywach, stawiając Panią za wzór pedagoga i nauczyciela. Bardzo dziękuję za tak wspaniałe podejście i tyle dobra, którym obdarza Pani dzieci w tym mojego syna. Pozdrawiam serdecznie
A ja odpisałam tak:
Jejciu...
Bardzo serdecznie dziękuję za tak ciepłe słowa. To dla mnie ogromna radość i zaszczyt słyszeć, że Nico dobrze się czuje na moich zajęciach i że moje podejście spotyka się z jego pozytywnym odbiorem.
Porównanie do Pani Barbary Dominiak jest dla mnie niezwykle budujące i cieszę się, że moja praca może być inspiracją dla uczniów. Dziękuję za zaufanie i możliwość uczestnictwa w rozwoju Pani Syna. Doceniam zaufanie, jakim obdarza Pani mnie w tej roli.
Nico jest wspaniałym chłopcem – dobrym, wrażliwym i bardzo zdolnym. Pracując z nim, zauważam jego zaangażowanie w naukę oraz gotowość do twórczego rozwijania swoich umiejętności. Z chęcią dzieli się swoim zdaniem podczas zajęć. Zachowuje kulturę wypowiedzi, nie przerywa innym.
Nico nie tylko wykazuje się inteligencją, ale także posiada bardzo pozytywny charakter. To przyjemność prowadzić z nim zajęcia. Jego entuzjazm, poczucie humoru oraz bystre spostrzeżenia są inspirujące dla innych uczniów, a jego postawa, wrażliwość i dobroć są przykładem do naśladowania. Dzięki takim Uczniom świat jest lepszy!
Mam nadzieję, że edukacyjna podróż Nico będzie tylko pozytywnym doświadczeniem i Nico osiągnie wiele wspaniałych rzeczy.
Jest Pani wspaniałą mamą, czułą, mądrą, pełną troski. Z pewnością Pani cudowna postawa będzie stanowiła dla niego wzór do naśladowania, inspirując go do osiągania wspaniałych celów.
Życzę wszystkiego, wszystkiego najlepszego dla Pani Rodzinki.
Uwielbiam Panią z całego serca:)
Aneta Owczarek
11.01.2024
Właśnie jest u nas Karolinka. Klaudynka odebtrała ją z Widzewa, bo wracała z Krakowa. Godzinę wcześniej Klaudia wróciła też z Krakowa:)
Madzia dzisiaj miała spotkanie z tym gościem od "Prawa Marcina"
Marcin chory, gardło go boli.
Maciek został zaproszony przez mamę Julci na Wielkanoc na wyjazd z nimi:)
14.01.2024
Dominik zrobił mega niespodziankę Klaudii. W tajemnicy przed nią przyjechał w piątek:) Maciek odebrał go z pociągu, Klaudia wtedy była na korkach. Weszla do pokoju i ta dam... niespodzianka:)
Wczoraj Maciek odebrał Julcię z imprezy i przyjechali do nas. Super:)!
Marcin już lepiej się czuje, bolało go gardło bardzo.
09.02.2024
Tydzień temu wróciłyśmy z Madzią z Rzymu. Byłyśmy tam od niedzieli 30.01. - przyjechałyśmy późnym wieczorem, do piątku 02.02.
Było super! Madzia najpierw znalazła niedrogi lot, super hotel na Bookingu. Potem odprawę, też sama:) normalnie można z nią jechać na koniec świata. Zrobiła plan zwiedzania, zaplanowała gdzie i co jemy, gdzie trzeba iść i o której, żeby np. zrobić dobre zdjęcia. W poniedziałek zrobiłyśmy 2000 kroków:) Zwiedziłyśmy 23 zabytkowe miejsca Rzymu.Następnego dnia kupiłyśmy bilety do Koloseum, na Palatyn i Forum Romanum. Tam nam zeszło ze 4 godziny. Przy fontannie di Trevi byłyśmy z 5 razy. Połączyłam się z Marcinem na kamerce, widział nas:) Klaudynka nie mogła, bo wtedy jechała pociągiem.
Jadłyśmy w najwyżej ocenianych miejscach Rzymu (np. w Tonnarello - tam powiedziałam pani, że jesteśmy tutaj, bo córka w internecie widziała świetne opinie.; I ta pani przyszła, dała mi karteczkę ze swoim imieniem, żebym napisała o niej:) w Mariuccia był pyszny makaron bolognese, jadłyśmy tiramisu, Madzia zawsze pistacjowe:) croissanty, Madzia też pistacjowe:)
Byłyśmy kilka raza na Campo de Fiori, tam chodził taki gościu i mówił nam Dzień dobry. Potem nas zaczepił, podszedł do Madzi z jakimś owocem i spytał się, co to. Myślałyśmy, że cytryna, a to była bergamotka. Pierwszy raz widziałam taki owoc. Dał nam i torbę miksu sałatu rzymskiej. Powiedział, że ma na imię Leszek, został tu jako jedyny Polak, że ostatnio był u niego Piotr Adamczyk i powiedział, że ma lepsze CV niż on, bo grał u Woody Allena w "Zakochani w Rzymie", bo jakaś króciutka scena była kręcona właśnie na tym placu. Byłyśmy przy kwadratowym Koloseum, widziałyśmy piramidę - te rzeczy nie są tak popularne.
A fajnie było, jak Madzia mi dyktowała, żebym wpisała w wyszukiwarce w telefonie: ciekawa podłoga porcja. I ja tak wpisałam. A chodziło o: ciekawa_porcja. Nie wiedziałam, że na podkreślnik mówi się podłoga:)
Hotel był mega czysty, matko, jak tam był o czysto. Ten pan nam zmieniał pościel, ręczniki. Miałyśmy ten pokój na 6. piętrze, była tam winda, ale tylko raz zdecydowałam się jechać z Madzią, zawsze wchodziłam i schodziłam schodami:)
Wczoraj był tłusty czwartek, pojechałam na 4 rano, wróciłam na 19. Nie było źle, lubię im pomagać. Tylko mięśnie ud mnie bolą od ciągłego kucania po pączki. W przyszłym roku sobie postawię je wyżej, żeby się nie schylać.
10.02.2024
Dzisiaj Maciek był na takim teleturnieju: quizgame na Piotrkowskiej. Chodziło o to, by w najpopularniejszych teleturniejach (m.in. Milionerzy, Jaka to melodia, Familiada, Koło fortuny) zdobyć jak najwiecej punktów. No i Maciek miał 200 punktów przewagi nad ostatnim miejscem. Był tam z Bartkiem, Maćkiem i Jędrzejem. I najlepiej, bo na 16 jechali i musiał podjechać po Bartka i go obudzić - siostra poszła po niego:)
A Klaudynce śniło się, że Jacek był w mafii, która nazywała się MONWRO i zadzwonił mu telefon i Klaudia spojrzała, kto dzwoni, a tam się wyświetliła Monika Wróblewska, czyli ta z mafii. No i Klaudia odebrała, chociaż nie powinna i ja jej powiedziałam, że teraz mogą tatę namierzyć... Normalnie szok:)
Marcin wczoraj był na Fali z chłopakami, Maciek na imprezie u Maćka, a Madzia na imprezie w klubie. Klaudynka ją odebrała i Jagodę. Jacek dzisiaj odebrał z lotniska w Krakowie ludzi ze Sri Lanki:)
15.02.2024
Dzisiaj Jacek odebrał Klaudynkę i Dominika z lotniska. Wrócili z Londynu na Lublinek. Jutro będzie miał dłuższy kurs, bo do Modlina po Maćka i Julę.
Przywitałam dzieci po angielsku:) hallo! How are you? Oh my God!
I oni weszli w to:)
22.02.
Zawiozłam Maćka na pociąg - pojechał na taki wyjazd z samorządem ze studiów.
Klaudia dzisiaj ma dać odpowiedź, czy idzie na praktyki do ministerstwa.
No i tragedia, kolega Jacka - Mirek dzisiaj zmarł. Tragedia.
24.06.2024
Na moje 50-te urodziny wyjechaliśmy z Jackiem, Kasią i jej Marcinem. Najpierw byliśmy w Wiedniu na golonce, tam spaliśmy w Ibisie, potem pojechaliśmy do Słowenii, spaliśmy w Liublianie chyba 2 noce, potem we Włoszech, w Trieście - jedną noc i na koniec pojechaliśmy do Chorwacji do Opatija. Mega fajny wyjazd.
- na urodziny dostałam super auto srebrny Hundai ix35, fajna fura:) Jacek był w Gdańsku p ten samochód
- Madzia miała kontuzję stawu skokowego po treningu na akrobatyce; w Matce Polce prześwietlenie wykazało naderwanie więzadeł i ścięgien; goiło się sporo czasu i Madzia 2 miesiące nie chodziła do szkoły
- dzisiaj złożyliśmy wnioski o paszporty dla Madzi i Marcina
- dowiadujemy się o prawo jazdy dla Madzi
- Madzi osiemnastka będzie 15 sierpnia, Ola nie da rady przyjechać z rodzinką
- 16.06 byliśmy na chrzcinach u Anitki - Moniki Olesiak
- Maciek dzisiaj miał rozmowę o staż w Philipsie, Klaudynka pewnie w przyszłym tygodniu
- 1 sierpnia Klaudynka, Dominik i Ania jadą na wakacje po Europie: mają być w Niemczech, Francji, Hiszpanii, może w Portugalii?
- Maciek lecą z Julą i ze znajomymi do Albanii
- Opener nie wypali chyba u Madzi i Nelly, bo dziewczynki same nie bardzo żeby jechały...
27.06.2024
- Jutro jadę po Klaudię do Krakowa, bo musi opuścić akademik do 14:00.
- W przyszłym tygodniu to ja zawiozę Madzię i Nelly do Gdańska na Openera, bez noclegu, wracamy po koncertach
= Jutro Maciek ma rozmowę w sprawie pracy na półkoloniach:)
- rozmawiałam dzisiaj godzinę z Anią z podstawówki:) super, bo nie rozmawiałyśmy kilkanaście lat...
08.07.2024
- Madzia dzisiaj była z Jackiem na spotkaniu organizacyjnym prawa jazdy.
- Miałam szkolenie dotyczące odpowiedzi na wglądy z polskiego. Nieźle się pracuje:) stawka ok, praca ok.
- Maciek sobie pracuje już drugi tydzień. Bardzo lubią go dzieci, a taki Marek spytał Maćka, kiedy jeszcze w wakacje będzie, bo on się zapisze do grupy Maćka. W tamtym tygodniu właśnie był u Maćka, w tym trafił do innej dziewczyny i nawet chciał się przepisać do Maćka grupy. A jeden gostek powiedział, żeby Maciek nagrywał na YouTubie, jak programować po kolei w Robloxie czy jakoś tak, bo on szukał i nie było:)
- Klaudia z Dominikiem i z Anią są już na wyjeździe. Super foty. Jutro ma rozmowę z Sylwią z Philipsa.
- Ja w nocy z czwartku na piątek jadę do Bułgarii.
- 30 lipca do Hiszpanii, biorę też Marcina i jego kolegów, potem 15 sierpnia mamy Madzi 18-stkę, a 26 lecimy na Dżerbę do hotelu Baya Beach Aquapark. Wracamy 2 września.
12.08.2024
W Bułgarii było spoko, ale to miejsce nadaje się albo dla młodszych dzieci, które chcą spędzić czas bez zwiedzania o na basenie, albo dla starszej młodzieży, która imprezuje po klubach. Z tą pierwszą grupą mogę jechać, z tą drugą raczej nie.
W Hiszpanii też spoko, Ola była kierownikiem, jej mąż (Michał) opiekunem, Marysia - praktykantką, byłam ja z Małgosią i Krystianem.
15 sierpnia - w czwartek - Madzi osiemnastka. Małgosia będzie nam pomagać przy robieniu jedzenia.
Jutro Madzia ma drugą jazdę, na pierwszej jechała nieźle, mówiła, że ruchliwą drogą i że ileś samochodów "wymieniła":)
17.08.2024
Osiemnastka Madzi się udała:) Było super:) Pod wiatą stoły i ładna dekoracja, zebrała 8300 zł (mama i tata dali sami po 1800 zł), Janusz 1500, Ela, Emilka i Marek po 100 zł, no i jeszcze rodzice Dominika przekazali 200 zł.
Ja też wcześniej tak zrobiłam dla Ani Dominika:)
Były śpiewy, 100 lat i "Sokoły" i "Czterej pancerni", hasło fajne Dominika: wujko Marko:)
No i gry w małpki, w badmintona. Z Eweliną grałam i zawsze było 1:1, obojętnie której lotka upadła:)
Emilka z Marcinem i z dziećmi zostali nanoc. Wszyscy spali w pokoju Maćka.
Wczoraj były Pączki, kąpaliśmy się w basenie, też było fajnie.
Wczoraj też Maciek odebrał Julę z lotniska, wróciła z Malagi. Po południu pojechali na działkę.
Dominik zamówił laptopa - jeszcze nie dotarł do sprzedaży, wczoraj podjechali, ale nie był jeszcze wprowadzony do systemu.
21.08.2024
Udało się:) Dominik ma laptopa, taki cieniutki jak IPhone, super model.
04.09.2024
Pojechaliśmy 26 sierpnia na Dżerbę.
Było mega fajnie:) dodatkowo mieliśmy odroczone zakwaterowanie w hotelu, ponieważ nie chciałam się zgodzić na pokój, który nam proponowano.
Wróciliśmy w poniedziałek z Tunezji z Dżerby. Nie było mnie na rozpoczęciu roku, Marcina też i Madzi. Klaudynka z Maćkiem zostali w domu i radzili sobie super.
No i dzisiaj pączki do nas zajechały, żeby się przywitać po naszym wyjeździe. To było fajne, co Marcin Pączek powiedział, że jest bardzo szczęśliwy, kiedy widzi nas takich ucieszonych po wyjeździe.
Taki Adaś Michałus powiedział mi wczoraj, że mu pies umarł. Był w ich rodzinie 16 i pół roku, płakał bardzo. Zobaczył później na Vulcanie, że ma ze mną język polski i przstał płakać. Matko...
18.09.2024
No i fajnie, bo Marcin dopiero przedwczoraj poszedł pierwszy raz do szkoły po wakacjach. No i ja się go spytałam, jak tam było. Powiedział, że dobrze i że nawet mu bili brawo. Fajnie bardzo, lubią go:)
Madzia dzisiaj była pierwszy raz na zajęciach z matmy rozszerzonej w Andrespolu. Mówi, że trudne te zadania.
Maćko pomaga mi zgrać muzykę do przedstawienia z okazji Dnia Nauczyciela.
17.10.2024
Dzień Nauczyciela wyszedł super, był kabaret, parodia szkolnego życia nauczyciela (Pan nauczyciel był chory i leżał w łóżeczku...) potem była moda i styl nauczycieli od starożytności po dzisiejsze czasy, wystąpił Michael Jackson, ABBA, Jezioro łabędzie w wykonaniu chłopców, Elvis Presley, Lady Gaga i jeszcze inni.
Jutro Maciek i Marcin lecą tym samym samolotem do Malagi. Numer był, bo Marcin przyszedł do szkoły i kolega do niego mówi: czy twój brat też leci do Hiszpanii z nami? A Marcin pyta go: skąd wiesz? A tamten, że sprawdził listę pasażerów i zobaczył: Maciej Owczarek i pomyślał,, że to właśnie może być Marcina brat:)
A dzisiaj na lekcji w Bukowcu pytam się dzieci, kto się cieszy, .że już jutro piątek i zgłasza się taki Michał, że on się cieszy podwójnie, bo jutro leci do Hiszpanii. No to ja się go pytam, czy z Lublinka przed godziną 10:00, a ten mówi, że tak:) no i leci z Maćkiem i Marcinem.
Madzia zrobiła piękny obraz: Dama z łasiczką z twarzą Kasi i z Misią zamiast głowy łasiczki:) Super wyszło!
Maciek miał wczoraj rozmowę z Holandią z Erasmusa. Powiedzieli, że jest bardzo ambitny, widać, że dużo się u nich nauczy:)
Dominik był u nas w weekend, przyjechał w czwartek, Klaudynka w piątek. Kiedy wróciliśmy po szkole do domu, było już spaghetti:)
Teraz w niedzielę jedziemy do Warszawy do China Hot&Spot (prezent od dzieci na moją 50-tkę), a później do Teatru 6.piętro (prezent od pączków). Kasia i Marcin jadą z nami na jedzenie, bo i tak idą na koncert wieczorem.
30.10.2024
No i okazało się, że Dereszowska - aktorka - straciła głos i na godzinę przed spektaklem odwołali nam przedstawienie. Nie było źle, bo poszliśmy na Stare Miasto w Warszawie, pączki poszły na koncert, a my wróciliśmy do domu. Przełożyli nam na 1 grudnia.
Maciek był u Julii w Hiszpanii, mówił, że ma super akademik z wyżywieniem, pozwiedzali, pojedli, a w drodze powrotnej odwołali mu lot. Poradził sobie super, bo pojechał na inne lotnisko autobusem, przespał się tam, jakoś dał radę, dzwonił do Londynu, żeby dowiedzieć się co i jak. A tamten gościu dopiero dowiedział się od Maćka, że odwołane są wszystkie loty.
Marcin też miał fajną wycieczkę. Super hotel.
Maciek dostał info z Holandii, że proponują akademik za 690 euro, płatne z góry za 6 miesięcy do 1 grudnia.
Ma jeszcze szukać mieszkania do wynajęcia z 4 kolegami. Zobaczymy, jak to wyjdzie.
Dominik ma złamanego palca u stopy, bo mu posąg spadł na nogę. Na prześwietleniu był fajny lekarz, który sobie żartował, że jakiś religijny, a Dominik powiedział, że to z Afryki.
Klaudia myślała, że nie Dominik nie przyjedzie do nas, a mają imprezę z przebraniem (strój policjanta i złodzieja), ale wszystko OK.
W piątek, 1 listopada, jedziemy z rodzicami do Kielc na Wszystkich Świętych. W sobotę idziemy do Kasi na urodziny. Fajnie, bo na 50-tkę dostanie ten obraz. Jest mega!
16.11.2024
No i super!
Maciek dostał stypendium naukowe:) 900 zł. Mega fajnie! A tylko 8 osób dostało!!!
Dostał akademik w Holandii, mega dobrze, płatny z góry za pół roku. Fajnie sobie też pracuje z dziećmi przy komputerach, no i teraz wybiera się do Bergamo z Serkiem, potem jeszcze leci do Talina na krótkiego Erasmusa, no i ostatniego dnia stycznia ma być już w Holandi, żeby zameldować się i być 1. lutego na oficjalnym otwarciu:) Matko!!! Jak super!!!
Madzia ma egzamin teoretyczny 21.11. w Piotrkowie. Przerobiła sobie testy, ma aplikację i ciśnie. Już przelałam 580 zł na studniówkę. Ma w Białym Pałacu. Będzie zdawała rozszerzenia z matmy, chemii, anglika i francuskiego, w podstawie: polski i matma. Mega, mega dużo!!!
Marcin też super, bo ładnie sobie radzi, jak i co mu się opłaca w szkole. Lubi swoją klasę. Numer był, bo ktoś mu z miesiąc temu zakosił kurtkę Adidasa, no i chodził w innej. No i ktoś dzisiaj odwiesił ją do szatni.
A Klaudynka dzisiaj miała jakąś prezentację na Ekonomii i babka ją spytała, jak to prawnie wygląda. No i Klaudia powiedziała coś o spółkach, o umowach i coś tam. Normalnie aż super!
6.12.2014
A numer odwaliłam w czwartek, bo mam w Bukowcu lekcję na 7:05, a wstałam 7:04. No i nieźle... Patrzę na godzinę, na budzik - ustawiony na 8:59, potem myślę, jaki to dzień i sru... Matko! O 7:10 byłam już w samochodzie, malowałam się w szkole. Marzenka wpuściła dzieci na świetlicę:)
W niedzielę byliśmy na sztuce Things we do for love. Może być... Jacek zamówił nam na walentynki też tam na komedię.
Wczoraj Madzia z Agatą i Weroniką były na koncercie Skolima. I dobrze, bo dzisiaj Madzia pisze próbną maturę, to się rozerwała trochę:) No i super, bo zdała egzamin teoretyczny na prawko:)
I numer był wczoraj, bo pojechałam po Madzię do Łodzi, wracamy i powiedziałam, żeby zadzwoniła do Maćka, gdzie jest, bo możemy go odebrać, bo był na spotkaniu z ludźmi ze studiów. I Maciek mówi, że już wysiada z nocnego, a ja właśnie za tym nocnym stanęłam, bo jechałam wolniutko za nim i mówię do Madzi, że byłby numer, jakby Maciek nim jechał. No i podwiozłam Maćka do Bedonia po samochód i po 1:00 byliśmy w domu.
Mam zajęcia w chmurze, fajna ta Amelka.
Dzisiaj za godzinę przyjedzie Dominik. Maciek ma go odebrać z Koluszek o 11:00. Zrobiłam wczoraj krokiety i ciasto, to sobie zjedzą:) Klaudynka przyjedzie o 17:00, Dominik ją odbierze.
A ja mam kawę dzisiaj z Karoliną, jutro na kawę jadę do Agnieszki, potem do fryzjera. W niedzielę idę do dzieci Renaty, bo poprosiła, żebym przebadała, ile wiedzą do egzaminu ósmoklasisty.
17.12.2024
Maciek poleciał do Talina, super gościa poznał z Iraku:)
Normalnie zachwycony jest tym wyjazdem.
Karolina proponowała nam wynajęcie części domu na gabinety specjalistyczne - zobaczymy, jak i co:)
31.12.2024
23 grudnia, w poniedziałek, byłam u okulisty, u dr Fogasiewicz na Gojawiczyńskiej, bo mam latającą muszkę. To jest jakaś wada w ciele szklistym oka. Masakra. A dzień wcześniej byłam w Lidlu i właśnie zauważyłam, że coś mi lata przed okiem, myślałam, że mam brudne okulary, wytarłam. I było znowu, to pomyślałam, że jest to jakiś babok na grzywce. Też nie było to. I kurde, mam to zasraństwo.
Dominik przyjechał do nas 20, w piątek na święta, było super! Wigilia była u Marka, najfajniejsza wigilia świata! W dodatku bez alkoholu. Normalnie super, mieliśmy koło 21:30 jechać do domu, ale zaczęliśmy grać w kalambury. No i było MEGA!!! Rozpoznawanie też melodii po mruczeniu, super! Była też Julcia, wreszcie moi rodzice ją poznali:)
W Pierwszy Dzień Świąt graliśmy w Kinekta, też super! a Drugiego Dnia przyszło Wiskitno i też było super!
Przedwczoraj, w niedzielę Klaudia pojechała z Dominikiem do Wejherowa. Dzisiaj Maćka zawiozłąm na pociąg, bo jechał z Julcią do Wrocłąwia na Sylwestra. Super! Marcin idzie do Szymona, a Madzia woli zostać, bo Figa się będzie bała fajerwerków.
Tata w niedzielę poszedł do szpitala na operację biodra. Jacek zawiózł go z mamą. Wczoraj zrobili zabieg, mama była z Markiem wieczorem. Dzisiaj ja jadę z mamą.
Wczoraj byliśmy na Wiskitnie, bo byłam świeżo po poradzie prawnej w związku z sytuacjami u mnie w pracy.
16.01.2025
Wszystko w porządku z tatą. W sobotę, 4 stycznia, wyszedł ze szpitala.
Maciek dostał podwójny pokój w akademiku. Cieszy się, bo będzie z kolegą, no i zawsze taniej.
Klaudynka ma w tym tygodniu 5 kolosów, masakra... Jeszcze wczoraj biedna się popłakała...
Madzia śpi po dwie godziny...
Ludzie! Normalnie tak nie powinno być!
W sprawie moich kłopotów w pracy wszystko idzie po mojej myśli. Tak sobie myślę, że jest jedna rzecz, która się dobrze wydarzyła, to jest moja większa wiedza prawna z prawa oświatowego.Wczoraj złożyłam wniosek o urlop bezpłatny, bo w dniach 5-20 maja mam być w Warszawie na maturach. Dostanę hotel i wyżewienie (dwa posiłki).
No i mi się przypomniało, że Agatka z Madzi klasy powiedziała, że mam głos jak Sanah i że jestem bardzo miła:)
A Marlenka od angielskiego z Bukowca wczoraj podziękowała mi, że dwa miesiące temu powiedziałam jej, że ładnie wygląda i jest śliczna, wysoka, zgrabna i że obojętnie co założy, to i tak pięknie wygląda. No i teraz ona mi podziękowała, bo jej jeszcze nikt tak nigdy nie powiedział...
A taka Kornelka Dobrzyńska z 5a powiedziała mi po lekcji w tamtym tygodniu, że ona nie wie, czy kiedyś będzie mamą, ale wszystkim mówi i będzie opowiadać, jaką miała nauczycielkę polskiego:)
Znowu Kasia Dybowska z mojej klasy wych. powiedziała, że chce być taka, jak ja:)
A w prezencie urodzinowym Klaudusia dostała dwa koraliki do bransoletki: jeden - łapkę psa, a drugi walizeczkę:)
W sobotę 18.01. Madzia ma egzamin na prawo jazdy.
Wczoraj byłam u dentysty na pierwszej wizycie w sprawie mostu. Za tydzień odbiór pięknego ząbka. Chciałam wcześniej implant, ale dentysta powiedział, że lepiej u mnie most. A ja się uparłam, to mi powiedział, że odchodzi się od implantów, bo nie chcą się bawić w odszkodowania w przypadku kłopotów.
19.01.
Nic się nie stało:) uderzyła w pachołek na rękawie...
25.01.2025
Madzia dzisiaj ma studniówkę. Powiedziała, że dzisiaj dokładnie jest 100 dni przed maturą, a taka sytuacja zdarza się raz na 7 lat. Klaudia z Dominikiem mieli ją zawieźć, ale Klaudynka ma tyle nauki, że nie dadzą rady. Byli tylko rano na ściance wspinaczkowej i tam się uczyła, a Dominik sobie hasał:)
Maciek ostatni dzień jest w pracy, za 5 dni - w swoje imieniny - jedzie do Holandii:)
31.01.2025
Przypomniało mi się, że Celestynka tak mi powiedziała: Anetka, nie mam siostry, ale kocham cię jak siostrę:)
Byłam 3 dni temu na rozmowie o pracę w szkole podstawowej 109. Zobaczymy. Mogę tam pracować od września, ale wiem, że mniej zarobię...
A wczoraj miałam takie szkolenie online o zmianie. Prowadziła je taka pani psycholog i powiedziała, że żeby zaistniała pozytywna zmiana, potrzebne są 3 elementy:
- przygotowanie do zmiany
- działanie
- wsparcie bliskich.
Jeśli któregoś z tych elementów zabraknie, pozytywna zmiana jest niemożliwa.
No i jeszcze tak powiedziała, że po zmianie, która nas jakoś nie cieszy, należy porozmawiać z kimś o przeciwnym temperamencie niż nasz. Czyli jeśli jesteśmy energiczni, musimy pogadać z flegmatykiem, który przedstawi nam inny obraz sytuacji.
Maciek jest już w Holandii. Wczoraj w nocy pisał do mnie, czy znam Sylwię Woźną, koleżankę z mojej pracy.
Dzisiaj mi napisał, że nocował z chłopakami u niej w domu, bo to kuzynka Sylwii. Ale świat ciasny...
05.02.2025
Wszystko u Maćka w porządku. Kupili sobie telewizor i grają w plejkę.
Poznali gościa i dziewczynę z Iranu. Mówią, że spoko Ziomy. Maciek ma projekty do zrobienia czy jakoś tak, no i tylko 3 razy w tygodniu na godzinę 14:00 półtorej godziny zajęć.
Klaudynka dzisiaj opowiadała, że Dominik rozmawiał ze swoim szefem, czy kimś tam, że właśnie Klaudia studiuje dwa kierunki w Krakowie. I tamten powiedział: no jeszcze powiedz, że prawo na Jagiellońskim:)
Na szczęście już 11 lutego będzie po sesji, jakieś 20 egzaminów i kolosów... Mega ciężka sesja... zresztą, jak każda...
Madzi wykupiłam kurs z matmy, prawie 2 tysiące, ale konieczny i potrzebny. Włodara na zwolnieniu. Mają jakieś zastępstwa, czasami z matematykiem, czasem nie.
7.03.2025
No i fajnie, bo byłam w pączkarni w tłusty czwartek. Pojechałam na 3 w nocy i wróciłam przed 18:00. Kasia mówiła, że to już ostatni czas działania ich pączkarni, bo już wymówili umowę. Ja nawet lubiłam to, bo raz w roku to coś innego dla mnie. Ale nogi to mnie nieźle bolały od kucania, bo pączki były w skrzymkach na podłodze; sprzedali koło 4 tysięcy pączków. Zarobili też sporo, bo Marcin mówił, że 25 tysięcy. To jest tyle, ile moich 5 miesięcy pensji.
Wczoraj byłam na Polibudzie, zawiozłam Maćkowi dokumenty do stypedium rektora. Połączyłam się z nim na kamerce, bo bym miała kłopot z trafieniem tam. Wszystko załatwiłam:)
Odebrałam wczoraj Klaudynkę z Widzewa, dobrze, że wraca w czwartki i ma teraz w tym semestrze tak fajnie plan ułożony. W dodatku wzięła sobie dwa lata w rok, bo w piątego roku przesunęła sobie egzaminy na czwarty.
Z rodzicami w ferie byłam w Urzędzie Skarbowym, bo jakiś donos była na nich. No i musieliśmy zawieźć pismo z dochodami od początku działalności, czyli od sierpnia tamtego roku. Masakra... Mama podejrzewa babkę z cukierni, że tam napisała taki donos...
W ferie byłam w Kalinie i w Justynowie. Rozmawiałam z tamtymi dyrektorkami w sprawie pracy. Ciekawe, zobaczymy.
No i jeszcze dzwoniłam do dyrektora katolickiego liceum, bo on kompletuje kadrę; zobaczymy.
Dzwoniłam też do Cosinusa dla dorosłych, ale Marzenka mi odradza... kiepskie pieniądze, a niewdzięczna praca... no nie wiem...
15 kwietnia idziemy z Karoliną na stend up Radomskiej. Od propozycji do kupienia biletów zeszło nam 3,5 minuty.
Jutro Madzia ma egzamin na prawko.
A... no i kupiła bilet na Pitbulla. Koncert w czerwcu.
Marcinowi przyszły ubrania ze Stanów, bardzo fajne:)
A teraz Jacek szuka ekipy do rozłożenia ogrzewania. Tu, tam pyta i chyba już dogra gości.
11.03.2025
Zapisałąm się na dwa kierunki studiów: bibliotekoznawstwo i pedagogika wspierająca. Zobaczymy...
Maciek przeziębiony, leki bierze, już mu lepiej, ale Marcin, z którym jest w pokoju, cierpi bardziej... ropa z oczu, a w szpitalu na SORze powiedzieli, żeby rano poszedł do przychodni. Podobno też mu lepiej...
Zadzwoniłam wczoraj do szkoły jazdy w Piotrkowie i umówiłam Madzię na dwie godziny jazd za tydzień.
31.03.2025
Maciek jest w Niemczech, byli razem z Julą, pozwiedzali sobie. I najlepiej, bo Ali Baba zadzwonił do kolegi w Niemczech, żeby Maćka przenocował, bo bilet dzień póxniej kosztował 300 zł taniej. Bardzo miły gostek, Maciek mówił.
Klaudynka z Dominikiem polecieli do Sztokholmu. Też fajnie, bo na weekend. Teraz dzwonili do Jacka, bo płytki do łazienki wybierają.
Ja mam propozycję pracy w Bukowcu od września na cały etat jako logopeda i dostałabym wyrównawcze z polskiego. BAAAARDZO się cieszę:)
Madzia nadal ciśnie do matury. Marcin dzisiaj odebrał jej ubrania z Sinsaya:) całe szczęście, bo by wróciły.
4 .04.2025 r.
Maciek fajnie, bo dostał stypendium? a wczoraj opowiadał, że po zajęciach rozmawiali sobie w trzech po polsku i podszedł do nich ten wykładowca i powiedział, że przypomniały mu się czasy, kiedy był młody i pojechał do Polski do Poznania, żeby nakręcić jakieś filmiki. olska wtedy była dla nich bardzo tanim krajem. Wszystko wydał i tak, i nie miał za co wrócić do Holandii. Pojechał do Warszawy i tam z gitarą grał na jakimś placu, w barze. I podszedł do niego jakiś gostek i spytał, czy może zagrać na tej gitarze. I tak się polubili, że chodzili przez całą noc od baru do baru i grali. Dostał wtedy od tego gościa milion złotych i wrócił do domu. A tym facetem był gitarzysta "Wilków". I powiedział ten wykładowca, że pewnie nie znają takiego zespołu, bo są młodzi, a oni, że pewnie że znają:) Ekstra sytuacja:) Ja powiedziałam Maćkowi, że też kiedyś byłam na ich koncercie i Gawliński rękami pogładzi mnie tak po policzkach ze sceny:) i tak to pamiętam:)
Dzisiaj nasza rocznica - 26 lat w szczęściu i zdrowiu, no i w bogactwie:)
Najważniejsze, że Madzia ma już cztery dni matur za sobą. Z polskiego w poniedziałek (5 maja) mówiła, że spoko. Wybrała drugi temat.
Temat 1: Źródło nadziei w czasach trudnych dla człowieka.
Temat 2: Jak błędna ocena sytuacji wpływa na życie człowieka?
Potem we wtorek miała matmę w podstawie. Powiedziała, że najtrudniejsze dla niej było otworzenie arkusza Potem w środę angielski pisemny w podstawie. Też spoko. No i w czwartek angielski rozszerzony. Spoko.
Teraz w poniedziałek ma rozszerzoną matmę.
A mnie do Warszawy Jacek mnie przywiózł wieczorem w poniedziałek po mojej pracy. Jestem w hotelu Ibis Styles, bardzo blisko stadionu Legii. Tam mamy codziennie matury. W poniedziałek nie mogłam być na maturach, bo uczę polskiego. Wtorek zaczął się o godzinie 3:50, dlatego że od czwartej jest śniadanie, bo na piątą już musimy być na miejscu i odbić takie specjalne karty. które wyznaczają nam godzinę wejścia i wyjścia z obiektu. No i we wtorek była matma. Byłam z takim przewodniczącym – Michał Górnik – i z Anią ze Szczecina. Egzamin był na czwartym piętrze, tam są takie pokoje vipowskie. Zdawały 4 osoby: 2 chłopców i 2 dziewczynki. Miały one dostosowanie, czyli autyzm i słabo widzenie - arkusz był dla nich specjalny z czcionką szesnastką i sporym miejscem do rozwiązywania zadań otwartych. Jeden gostek (Aleksander) przyszedł dużo wcześniej na egzamin, chciał wejść do sali no i tak w rozmowie wyszło, że 2 lata temu (kiedy miał 16 lat) kupił mieszkanie w Łodzi. Ja spytałam, czy tam zamierza studiować. On powiedział, że nie, że to jest zwyczajnie lokata kapitału a studiować będzie w Warszawie i teraz zamierza kupić drugie mieszkanie w Łodzi. I ten przewodniczący spytał go, gdzie pracuje, skoro stać go na takie wydatki. Powiedział, że zajmuje się sprzedażą antyków i handlem bardzo, bardzo i ubraniami. Michał zapytał, jakie to są ubrania. Czy to jest Deni Cler, czy to jest na przykład Gabana i ten gostek powiedział, że to jedne z wielu ubrań, którymi handluje, ale on głównie sprzedaje dużo, dużo droższe rzeczy. No i powiedział, że ma jakieś monety, których na świecie jest 100, on ma dwie, no i bardzo często też ludzie do niego piszą, żeby wycenił im jakąś rzecz i sprawdził, czy ona akurat jest oryginalna. Gostek w pewnym momencie powiedział, że go bardzo nogi bolą. Spytałam go, czy coś się stało. On powiedział, że ma za małe buty. Powiedziałam mu więc, żeby po prostu je zdjął. Spytał, czy może. Powiedziałam, że oczywiście i cały ten egzamin pisał bez butów i tak też boso wychodził do łazienki kilkanaście razy podczas trwania tego egzaminu. Wypił chyba z 6 butelek wody mineralnej takiej 250 ml. Następnego dnia był język angielski podstawowy, to byłam już na mniejszej sali z tych większych w budynku. Tam było koło 100 osób. Poznałam tam fajną panią przewodniczącą, która napisała już 10 książek. Nazywa się Sylwia Bies. No i na tym angielskim nic specjalnego się nie wydarzyło, oprócz tego, że każda z nas się przedstawiała i wiadomo - jeżeli jest 10 egzaminatorów, szybko można zacząć pamiętać imiona, ale jeżeli jest obok ich 30, to raczej ciężko. I kiedy przyszło, abym ja powiedziała, jak mam na imię, powiedziałam, że jestem Aneta. Rymuje się ze skarpeta. I jedna Martynka gdzieś tam była obok, nie dosłyszała i myślała, że ja nazywam się Aneta Skarpeta i kiedy przyszło na koniec do podpisania list, to ta Martynka powiedziała, że tutaj jeszcze brakuje podpisu, bo jakaś Aneta Owczarek powinna się tutaj podpisać. I wtedy ja powiedziałam, że to jestem ja. I ona powiedziała: To ty nie masz na nazwisko Skarpeta? No i kiedy czekałyśmy po egzaminie na Sylwię, która poszła do arkuszowni zdać arkusze egzaminacyjne, siedziałyśmy sobie i tak rozmawiałyśmy. I taka Ula Piasecka powiedziała, że rozmawiała chwilę na korytarzu z takim chłopcem i spytała, dlaczego on jest w Szkole w Chmurze. I on powiedział, że ma czas na naukę, ale też na sport, który uwielbia. I ona spytała, czy coś trenuje. A on powiedział, że nie. On po prostu lubi sobie poćwiczyć, spędzić czas na siłowni albo pobiegać. I wtedy ta Ula powiedziała nam, że to jest taki raczej luźny sposób podejścia do nauki. A ja powiedziałam, że całe szczęście. Szkoła nie powinna przeszkadzać młodym ludziom w rozwijaniu ich zainteresowań czy bycia szczęśliwym człowiekiem. I zresztą ten chłopiec nie musiał Uli podawać prawdziwych powodów, dla których jest uczniem Szkoły w Chmurze. Ula przytaknęła. Wtedy też powiedziałam, że kiedy byłam na egzaminie z matematyki członkiem zespołu egzaminacyjnego była taka Ania, która ma córkę w drugiej klasie Szkoły w Chmurze. Zapisała ją tu na prośbę córki, bo dziewczyna była bardzo hejtowana w szkole, do której chodziła, upokarzana, wyzywana, wyśmiewana przez koleżanki z klasy do tego stopnia, że codziennie pisała do swojej mamy, żeby zabrała ją z tej szkoły, bo ona nie chce tu być, zrobi sobie coś, boli ją brzuch, żeby ją zabrała, bo wymiotuje. Nawet pojawiały się jakieś kupy w jej plecaku.
Kiedy patrzyłam na te dzieci z dostosowaniem zasad oceniania z powodu autyzmu, słabo widzenia czy innych schorzeń, myślałam sobie, że ile trudności musiałyby znieść w szkole masowej.
Dodatkowo podczas egzaminu z języka polskiego, na którym właśnie ta Ania była członkiem komisji, jedna dziewczynka dostała miesiączkę, zabrudziła rajstopy. Ania pomogła jej się wyczyścić, uprała jej rajstopy, zaopiekowała się nią. Jedna dziewczynka tak bardzo się bała egzaminu, że zemdlała, przyjechała po nią karetka, odwiozła do szpitala. Wiem też, że w sąsiedniej sali był chłopiec, który sam pisał egzamin z powodu swojego schorzenia oczu. Pisał na komputerze, ponieważ ma taką wadę wzroku, że nie rozróżnia barw i musi mieć specjalną nakładkę na ekran komputera, żeby poradzić sobie z tym egzaminem. I okazało się, że nie wziął tej nakładki z domu. Nie wiem, jakie były dalsze losy, ponieważ komisja próbowała znaleźć rozwiązania, w tym możliwość udziału nauczyciela wspierającego podczas tego egzaminu.
Jeszcze była taka sytuacja, że na odprawie egzaminatorów przewodniczący komisji egzaminacyjnej, która miała egzaminy na sali czerwonej, poprosił, żeby już żadna osoba nie opuszczała Sali, bo zbliża się godzina 8:00. A jedna babka powiedziała, że ona zdąży i tylko sobie pójdzie do pokoju nauczycielskiego i przyniesie kubek kawy. Przewodniczący powiedział, że raczej nie, bo ona nie zdąży być tutaj na ósmą godzinę, a ta babka powiedziała, że zdąży, bo bardzo będzie się spieszyła. Przyszła 3 minuty po godzinie 8:00 i ten przewodniczący podziękował jej i kazał jechać do domu. Myślę, że nie zrobił niczego złego, ponieważ przy 5000 uczniów, którzy zdają te egzaminy, dyscyplina raczej jest wskazana, tym bardziej że jest pełno obserwatorów CKE. Pierwsza matura w Chmurze odbyła się 2 lata temu - było 700 uczniów, rok temu było 3000; w tym roku jest 5000, a za rok zgłoszonych już jest 10000 uczniów.
Kolejnego dnia był język angielski rozszerzony, byłam w tych salach mniejszych na trzecim piętrze i tam zdawało 10 osób. Wszystkie miały autyzm, jedna dziewczynka w tamtym roku otrzymała 90% z egzaminu rozszerzonego z angielskiego i w tym roku go poprawiała.
A wczoraj, czyli w piątek (9 maja) na sali czerwonej był egzamin z biologii, tam było około tysiąca osób. Wszystko sprawnie szło, dlatego że te wielkie hale podzielone są na sektory, a w każdym sektorze jest od 20 do 25 osób. Ja odpowiadałam za sektor, który w przedziale miał krzesła od 547 do 570. Było to bardzo fajne doświadczenie, tym bardziej, że u nas na sali był obserwator CKE. Wiadomo, że patrzył wszystkim na ręce. Tam nas na tej sali było 41 egzaminatorów plus pani przewodnicząca jej zastępca, flamenko– to jest taki gostek, który steruje ruchem korytarzowych po to, aby dzieci mogły po cichu wyjść do toalety i mieć zagwarantowane, że tam nie będzie tłoku. W pewnym momencie ten obserwator z komisji egzaminacyjnej podszedł do mnie i spytał mnie: No i jak? Ciężko jest? A ja mu odpowiedziałam że wcale nie, dlatego że sama chciałabym w takich warunkach pisać maturę. No i później po zakończonym egzaminie pani przewodnicząca powiedziała, że wszystko mu się podobało, nie ma żadnych uwag. Dzisiaj jest sobota, zostałam w hotelu na sobotę i niedzielę.
Dodatkowo poznałam tutaj mnóstwo osób z całej Polski. Anna Budkowska jest z Krakowa, osobiście znała Szymborską, jest ona prawnikiem kanonicznym. Zajmuje się wnioskami o unieważnienie małżeństw kościelnych. Bardzo mądra osoba, wykładowca akademicki. Codziennie rano prosiła mnie, abym ją budziła, bo zdarzyło się, że zaspała.
A jeszcze spotkałam się w hotelu z Małgosią Wroną z Turcji kupiła na studniówkę sukienkę dla Zuzi od Madzi.
13.05.2025
Wczoraj Madzia miała matmę rozszerzoną. Trudna była.
Dzisiaj miała ustny polski, zadowolona, dostała 90%. Brawo. Miała pytanie: obraz młodzieży pod zaborami na podstawie Dziadów. A drugie pytanie dotyczyło interpretacji obrazu, jakaś para patrzy w dal i chłopak pokazuje ręką przed siebie. Super powiedziała, że to nawiązuje do chęci podróży i odkrywania szczęścia we dwoje. Dostałą jeszcze dodatkowe pytanie: gdyby miała wybrać bohatera, to z którym by była szczęśliwa. Powiedziała, że z Wolulskim i doceniłaby starania, nie tak jak Łęcka. Zuch dziewczyna:)
Jutro jeszcze angielski, w piątek - chemia.
30 maja 2025
Madzia mówiła, że chemia całkiem w porządku była, francuski tak samo. Teraz przed nią fajne koncerty: Biillie Eilish i Pitbulla.
Tydzień temu złożyłam wypowiedzenie z pracy. Już nie mogę się doczekać, kiedy skończy się ten rok szkolny. A czerwiec taki długi - do 27 czerrwca chodzimy.
Numer był, bo jak złożyłam to wypowiedzenie o 10:00, to 0 11:11 napisała do mnie mama Adriana, któremu dawałam korki z polskiego do E8, czy nie szukam pracy. No i zadzwoniłam do niej i spytałam, czy ja kiedykolwiek wygadałam się przy niej, że jestem w procesie zmian zawodowych. A ta pani powiedziała, że nie, ale u nich właśnie rano w pokoju nauczycielskim była rozmowa, że potrzebują polonisty i dlatego napisała do mnie. Zachęcała, dobrze mówiła o tej szkole, tym bardziej że tam dyrektorem jest jej tata:)
Marcin wyjechał na trzydniową wycieczkę.
Klaudynka dzisiaj oddaje pracę licencjacką na Ekonimii. Świetnie się ją czyta, fajne przykłady i badania.
Maciek dostał staż w Commerzbanku. Wstrzymali proces rekrutacji po rozmowie z Maćkiem:)
13.06.2025
Maja się popłakała, że odchodzę z pracy. Nie wiedziałam, Monika Fryze mówiła, że tak jej przykro...
Rozmawiałam też dzisiaj z Elą Kaletą, żeby nie podawała swoich powodów, dla których odchodzę z pracy. Chciała ze mną rozmawiać na osobności, a ja przy dziewczynach z przedszkola i 1-3 powiedziałąm, że powodem jest Justyna i Magda, a nie to, że idę gdzieś zarabiać więcej pieniędzy. Dziewczyny powiedziały, że Elce się nalkeżało...
No i rozmawiałam z Anią Ciszewską, powiedziałam, że nie miałyśmy okazji porozmawiać od czasu wspólnej rozmowy z prawnikiem w gabinecie Justyny. Powiedziałam, że Magda mnie przeprosiła po tej rozmowie, że rozumiem postawę Ani i to, że odezwała się raz, a Justyna dwa razy, a cały przebieg rozmowy toczył się między mną i prawnikiem. Sama wiesz, jak to wyglądało - miało na celu zniszczenie mnie i wysłąnie mnie na prywatną drogę sądową z Magdą. Jeszcze powiedziałam, że miałam propozycję zgłoszenia do Prokuratury, Sądu Pracy, PIP, Kuratorium i obie byście były pociągnięte do odpowiedzialności, ale Jacek pracuje w gminie, mieszkamy też tutaj. Ania zrozumiała moje wypowiedzenie jako akt desperacji. Powiedziałam, że takiej decyzji nie podjęłam między jednym łykiem kawy a drugim. Ja się do tego przygotowałam, zresztą odchodzę do szkoły, w której ceniona będzie moja obecność, bo tutaj byłam pomijana w przydziale zastępstw, dodatkach motywacyjnych, siatki planu zajęć.
Zadzwoniłam też dzisiaj do mamy Natalki Jaroniek i poprosiłam o spotkanie w trudnej dla mnie sprawie, bo odchodzę z pracy i potrzebuję się poradzić, jak to powiedzieć dzieciom.
17.06.2025
No i spotkałam się z mamą Natalki i mamą Wojtka w Szachulcu. Powiedziałam wszystko.
Na radzie też odważnie się zachowałam. Oto notatka do protokołu z posiedzenia rady pedagogicznej: Pod koniec rady pedagogicznej w odpowiedzi na pytanie pani dyrektor: Czy ktoś jeszcze ma jakieś sugestie, prośby dotyczące przyszłego roku szkolnego?, zgłosiłam wniosek o przeprowadzenie szkolenia z zakresu przeciwdziałania mobbingowi.
No i tyle... To jest moje pożegnanie z radą pedagogiczną:
Kochani
to już.
Ostatnia moja rada w tej szkole.
Nie wiem, jak żegna się miejsce, w którym zostawiło się kawał swojego życia.
Nie wiem, jak zamyka się drzwi, gdy w progu stoi tyle wspomnień.
Nie wiem, jak się mówi „Do widzenia”, gdy wszystko w środku krzyczy: „Dziękuję”.
Wiem jedno: odchodzę, bo już czas. Bo jeśli coś się kończy z bólem - to znaczy, że było ważne, prawdziwe. Że miało znaczenie. Że dotykało serca.
Niedługo ktoś inny zajmie moje miejsce. Z Librusa zniknie moje nazwisko. Z pokoju - mój plan lekcji, dyżury.
Ale nie zniknie to, co zostaje we mnie:
- pytanie: „Co słychać?” - gdy ból ściskał serce
- herbata, którą ktoś zrobił, gdy nie miałam już siły
- obecność tych, którzy byli zawsze
- telefon, który zadzwonił, gdy świat się walił
- jedno proste „Cześć”, które potrafiło mnie poskładać.
Bo to nie Librus uczy, że nie jesteśmy sami.
To nie plan lekcji przytula, gdy wszystko się sypie.
To nie dyżur daje siłę, by wstać rano z łóżka, gdy tej siły brakuje.
To robi drugi człowiek.
Librus nie zapisze:
- łez, które spadały szybko i cicho - i dłoni, która bez słowa podała chusteczkę
- śmiechu, który mówił, że jeszcze będzie dobrze
- troski, która przyszła bez wysiłku
- przytulenia, które zatrzymało na chwilę cały świat
- głosu, który powiedział: „Wiem. Nie musisz nic mówić”
- Waszej codzienności, która nie przeszkadzała być dobrym człowiekiem.
I nagle, dzięki Wam, świat znowu stawał się do udźwignięcia. Wracał na swoje miejsce.
Zostawiam tu wdzięczność tak wielką, że nie zmieści się w słowach.
Chcę Wam powiedzieć z całego serca: DZIĘKUJĘ.
Za troskę, która zatrzymała wszystko, co bolało.
Za więź, której nie skończy żadne wypowiedzenie. Żadne pożegnanie. Żaden podpis dyrektora, bo - jak wiecie - nie odchodzę z własnej woli.
Dodatkowo proszę, by podczas jutrzejszego apelu nie było oficjalnych pożegnań z rąk dyrekcji. Miałam stąd odejść na emeryturę. Z uśmiechem. W spokoju. Wśród swoich.
BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY NIE ODWRÓCILI WZROKU, GDY PRZYSZŁA KRZYWDA, GDY TAK BARDZO BOLAŁO.
Jeśli kiedyś w ciszy wrócą wspomnienia, a ktoś zapyta: „Co ci zostało z tych osiemnastu lat?” - odpowiem:
Zostało mi serce. Serce pełne ludzi.
Na zawsze jesteście częścią mojej historii.
A jeśli kiedyś poczujecie, że jest ciężko - pamiętajcie, że gdzieś ktoś nosi Was w sercu
i z wdzięcznością tak wielką, że nie mieści się w słowach.
A gdy ktoś kiedyś pomyśli o mnie dobrze, to znaczy, że było warto.
Że byłam dla kogoś ważna.
A takich chwil się nie żegna.
Takie chwile się nosi.
Blisko serca. Na zawsze.
Trzymajcie się pięknie. Idę dalej.
Dobroci się nie zapomina.
Ona zostaje.
Tak jak Wy.
Na zawsze.
Aneta
Zanim je powiedziałam/przeczytałam z ekranu tablicy, Justyna z Anią mi podziękowały, Ania dała storczyka, a Justyna pamiątkową kartkę z wpisami i bonem do jubilera na 3 stówy. Ja powiedziałam: Szanowni Państwo, dla mnie jest to raczej kabaretowa sytuacja, że otrzymuję prezent od jednej z dwóch osób przez które odchodzę z pracy.
Potem było mocne pożegnanie na apelu, nie płakałam. Powiedziękowałam rodzicom, że mogłam być częścią dzieciństwa ich dzieci. Do dzieci powiedziałąm: pamiętajcie, że świat czeka na wasze dobro i mądrość. A pracownikom, nauczycielom, wszystkim z urzędu i z Rady Gminy podziękowałam za to, że wspólnie tworzyliśmy miejsce, gdzie serce biło mocniej. No i powiedziałam, że chcę pożegnać się po swojemu: kto mnie słysz, ręka na głowę. Kto mnie słyszy, ręka na brzuszek. Kto mnie słyszy, ręka na serce. I tutaj na chwilę się zatrzymamy, bo na zawsze zostaniecie w moim sercu i wspomnieniach. Chciałam dodać, że to jest miejsce, gdzie czas nie ma mocy, a wspomnienia nigdy nie gasną, ale tego zdania zapomniałam...
Kuopiłam dziewczynkom bransoletki w Aparcie (13 sztuk), a chłopcom Lego speed (6 Sztuk). Wydałam 1/3 pensji, ale tak właśnie chciałam się pożegnać. Od rodziców dostałam bon na 1000 zł do Media Markt na słuchawki, dwie bransoletki srebrne. kolczyki, album ze zdjęciami i podpisami dzieci. Przyszli rodzice, absolwenci, mnóstwo ludzi. Matko... no i brawa na stojąco. Odkąd powiedziałąm, że odchodzę, dzieci robiły sobie ze mną zdjęcia, podpisywałąm koszulki, buty, paletki, obudowy telefonów, worki na w-f. No i mnóstwo zdjęć z dziećmi mam.
21 lipca 2025
Klaudynka i Dominik dzisiaj się zaręczyli:) są w Norwegii i Klaudia rano zadzwoniła na messengerze:)
wieczorem zadzwoniłam do mamy Dominika, że bardzo się cieszymy, że ma takiego synka zucha:)
23 lipca 2025
Matko... Wczoraj był pogrzeb Izy... Tragedia... Założyliśmy wspólną grupę rodzinną na messengerze... oby przetrwała...
16 listopada 2025 r.
No i tak:
- dzisiaj Maciek wygrał z Ziomkami HAKATON, 12 tysięcy do podziału na 5 osób
- Byliśmy z Jackiem, Kasią i Marcinem w Maladze na 50-tce Jacka. Było spoko. Z Jackiem wybraliśmy się n Ścieżkę Króla. Fajnie było. Kasia na wyjeździe powiedziała tak: To, że dzieci nasze zrobią karierę, to jest pewne. Pytanie jest, czy dużą, czy bardzo dużą:)
- Maciek był we wrześniu na tripie w Finlandii z drugim Maćkiem, stopem dotarli do Talina
- niedawno był w Kazachstanie też z Maćkiem, a teraz za trzy tygodnie leci z Julą do Kiszyniowa, stolicy Mołdawii
- Klaudynka ładnie pracuje w Gdańsku w kancelarii, Maciek w Commerzbanku - radzą sobie mega!!!
- Madzia udziela korków z chemii, fizyki i matmy:) mega!!!
- Marcin też sobie pięknie radzi:)
- ja jadę 16-18 stycznia do Katowic z Karoliną i jej koleżankami na szkolenie Jakuba Bączka
- no i mam korki:)
-Kasia ma operację biodra w tym tygodniu, cierpiała na wyjeżdzie...
- byliśmy z Jackiem w kinie na "Dom dobry" - nie dla każdego, niełatwy...
- Madzia ładnie we wrześniu zdała prawo jazdy. Radzi sobie mega fajnie!!!
- na studiach też jej idzie git
W szkole w Bukowcu jest ok, najważniejsze, że nie muszę być w Kurowicach...
Jacek od dzieci na urodziny dostał bilety na kabareton 7 marca, a w dodatku na ten sam kabareton dostał od Kasi i Marcina:)
21 stycznia 2026
A i byłam w Katowicach. Mega sprawa.
No i nieźle się wydarzyło... Jacek powiedział: "Szkoda czasu na marnowanie czasu". Mega sprawa!
Kolejny raz miałam mieć ofertę na prognozę finansową: emerytura, śmierć, leczenie zagraniczne. Masakra tematy. Od razu wywołują poczucie lęku i wstydu... No i kiedy pani poprosiła o mój PESEL Jacek powiedział, że po co? Wystarczy data urodzenia. I kiedy podawałam właśnie się odezwał... Powiedziałam, że nie jesteśmy zainteresowani ofertą tej firmy, bo mamy inne zabezpieczenia finansowe i dobrych doradców, którzy nas wspierają, a żadne decyzje nie zapadną bez konsultacji z moim mężem. No i ta pani podziękowała za rozmowę, rozstałyśmy się serdecznie z tą panią i Emilką.
Jest popółnocy, więc jeszcze dzisiaj pogrzeb Kasi mamy. Strasznie...
23 lutego 2026 r.
Ferie skończyły się 15 lutego. Odpoczęliśmy w domu. Zaplanowaliśmy za to wyjazd na Wielkanoc z naszymi dziećmi i z rodzicami Dominika i z Anią do Rzymu. My lecimy wcześniej, 2.04. w czwartek, oni do nas dolecą w piątek i będą dzień krócej, bo my wracamy we wtorek. Maciek tylko z nami nie leci z Julą, bo oni jadą do Kołobrzegu na wyjazd rodzinny - taką mają tradycję od wielu lat. Szkoda...
No i przebraliśmy się w szkole za Minionki. Naprawdę było fajnie w ostatki - 17.02. 14 osób się przebrało:)
W sobotę były u nas Pączki - graliśmy w Hitstera i w kierki, i w Tajniaków. Fajnie było, Jacek zrobił pyszny karczek:)
Maciek jutro ma obronę pracy inżynierskiej. Mega sprawa. Fajne ubrania sobie kupił. Zuch chłopak:) Brawo!
W środę idę do teatru na komedię: Siostrzyczki - występują tam aktorzy przebrani za zakonnice i książy. A wpiątek idę na urodziny Madzi Szczepaniak do Szachulca.
Maja mówiła, że byle jak dzieje się w jej małżeństwie...
27.02.2026 r.
Jutro Klaudynka przyjeżdża z Dominikiem:)
A przedwczoraj mama Dominika upadła na schodach i stłukła/złamała/pękł jej kręgosłup. Brzmi strasznie, ale lekarz powiedział, że gdyby nie przyjechała n aprześwietlenie, w ogóle by tego nie wiedziała. Zrośnie się, musi chodzić w kołnierzu ortopedycznym. Zdejmuje tylko do spania. Klaudynka załatwiła ten kołnierz, pojechała do szpitala; siostra oddziałowa przy niej zadzwoniła do lekarza, bo błędny wypisał. Kazała mu anulować i przy niej poprawić.
Dzisiaj idę na urodziny Madzi Szczepaniak do Szachulca. Przebieram się za Minionka, bo taka jest zabawa: założyć coś, co miało się raz albo w ogóle na sobie.
A najlepiej było, kiedy mówiłam Kasi Poźniak, w co się ubieram. I mówię do niej: zakładam taki fajny strój Muminka. No i czekam, aż ona powie, że fanie, a ona nic... I dalej mówię, że mieliśmy w szkole ostatki i się przebrało 14 osób za Muminki.
A ona: A to tam była mama, tata, synek...
- Nie, nie było tam mamy, taty... tam ich było dużo
- Ale mówisz o tej bajce ze Skandynawii, z Norwegii chyba
- Nie, Muminki, takie żółte, jak tic taki, te cukierki i one się tak śmiały
- To nie wiem
- Zaraz, to nie Muminki, to Minionki
- Aaaaaa, to wiem:)
No i się już dogadałyśmy wreszcie:)
10.03.2026
Na imprezie było spoko. Madzia też była, też się przebrała za Minionka:)
Maciek w ten weekend był w Warszawie na Hakatonie, a wczoraj poleciał do Bułgarii na tydzień.
Jutro jadę do weterynarza z Figą, bo ma jakiegoś guza na brzuchu. Wczoraj zapisałam ją na USG...
Nie wiem, czy pisałam, ale Dominika rodzice kupili działkę na budowę domu chyba....